Bronią sprzedaży alkoholu przez 24 godziny na dobę używając trzech słów: prohibicja, meliny, wolność…

Cóż, gdyby sprzedawanie wódy nocą dawało wolność, to kupujący lataliby jak ptaki w przestworzach, a nie ryli nosami zasikując bramy.

Kiedy czytam, że grozi nam prohibicja, nie wierzę w dobrą wolę. Wszak poza porą nocną alkohol będzie sprzedawany w sklepach w dowolnej ilości. A całą dobę w lokalach, barach i knajpach. Zatem kto mówi o prohibicji, ten manipuluje lękiem przed Alem Capone.

W ścisłym centrum sklepy sprzedające alkohole 24/ 24 godz. jakoś wyglądają, choć problemy sprawiają podobne, jak budy na wódę z dalszych dzielnic. A te są melinami legalnymi i perwersyjną schedą po komunie. Meliny zakwitły, gdy alkohol był na kartki. Zniknęły po roku 1989, pozostawiając po sobie ślad, jakim są kioski z wódką. Dziś ludzie nie będą ryzykować karami, kompromitacją przed sąsiadami i awanturami. Meliny jako zjawisko nie wrócą.

Zachęcam przeciwników ograniczeń do nocnej wycieczki. Niech zobaczą na własne oczy ponure kioski z zaparkowanymi byle gdzie samochodami klientów na musiku. Niech zobaczą napranych pijaków zmierzających środkiem drogi w stronę domu, gdzie pokażą żonie i dzieciom, kto rządzi. A w centrum Krakowa usłyszą wrzaski i poczują smród wymiocin i moczu.

Mocne alkohole w Finlandii i Szwecji sprzedają wyłącznie sklepy państwowe, otwarte do godz. 18, a w soboty do 15, w niedziele zamknięte. We Francji jest zakaz sprzedaży po godz. 22, na Litwie po godz. 20. Reguły te są cywilizacyjną zdobyczą, a nie ograniczaniem wolności.

Nikt nie lubi zakazów. Ja też. Niektóre zakazy są jednak po to, by wspólną egzystencję uczynić znośną. Przy okazji odblokowują rozwój. Jak np. zakaz zbudowania wieżowca przy Plantach. Zatrzymanie nocnej sprzedaży alkoholu poza restauracjami ma sens.

Nie chodzi o moralność publiczną, tylko racjonalne działanie, uzasadnione ekonomicznie i społecznie.
Rada Miasta Krakowa już raz zdecydowała o ograniczeniu nocnej sprzedaży ale uchwałę uchylił Wojewódzki Sąd Administracyjny. Na szczęście NSA poszedł po rozum do głowy i teraz uchylił wyrok WSA. Całą procedurę trzeba powtórzyć więc Miasto prowadzi konsultacje społeczne. Wystarczy wypełnić króciutki kwestionariusz; można przez internet (tutaj).

Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, publikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.