Usunięcie z pałacu prezydenckiego mebla, traktowanego dotąd jako relikwia mitu założycielskiego obecnej Wolnej (póki co) demokratycznej( chociaż… jakby tylko trochę) Polski wywołało erupcję wspomnień i ocen, w których dominowała, kompromitująca wielu ojców założycieli III R.P. imputacja, iż komuniści przy okrągłym stole dogadali się ze swoimi agentami, co pozwoliło im bezboleśnie, a przede wszystkim zupełnie bezkarnie przepotwarzyć się w biznesmenów, a także zachować wpływ na dokonujący się proces transformacji ustrojowej, tak aby nawet po wielu latach ekshumować swoich liderów i obsadzić nimi najwyższe stanowiska w państwie.

Narracja, która skomplikowany proces wyzwalania się z zaszłości PRL lapidarnie przedstawia, iż trwa walka III pokolenia AK z II pokoleniem Służby Bezpieczeństwa w socjal mediach też brzmi przy tej okazji głośniej. A dla mnie i mojego przyjaciela, prowincjonalnych autsajderów kontestacji dyktatury jak mawiał Stefan Kisielewski – ciemniaków, którzy doprowadzili wtedy kraj do katastrofalnej gospodarczej ruiny obrady okrągłego stołu były niczym narkotyczny strzał, dający impuls do otwartego działania. Organizowaliśmy zebrania po wiejskich plebaniach, tworzyliśmy komitety obywatelskie składające się z osób rekomendowanych przez proboszczów, że to są porządni ludzie. I byli nie tylko porządni, ale i odważni, bo nie bali się sygnować swoimi nazwiskami drukowanych przez nas plakatów o zamiarach, przekształcenia Polski w demokratyczne „porządne państwo’. To było w lutym 1989 roku. Nie stoi to w sprzeczności z moimi , dosyć obecnie krytycznymi ocenami politycznej aktywności uczestników tych obrad.

36 lat jakie minęły od tamtego wydarzenia okazały się filtrem , odcedzającym nikczemne jak się później okazało postacie od prawdziwych Ojców Założycieli Odrodzonej Polski czego smutnym dowodem, jest to, że tylko 20tysięcy osób , otrzymało dotąd świadectwo moralności, iż nie byli oni uwikłani w żadną formę kolaboracji z policją polityczną PRL, że w IPN nie ma żadnych, kompromitujących ich materiałów, dowodzących współpracy z S.B.

Tylko, jak dotąd 20 tysięcy kobiet i mężczyzn bez zmazy i skazy, z czego pięć tysięcy już nie żyje. Z 10 milionów członków Solidarności wyselekcjonowano raptem te 20 tysięcy !

Patrzę Wam prosto w oczy i wołam – Niech żyje Wolna Polska. Precz z komuną