Jest w tym coś potwornie smutnego ale i jakoś zabawnego, gdy ludzie z takim zadziwieniem pytają, ale no jak to, przecież Ziobro może umrzeć, jest ciężko chory, czy ich to jakoś nie blokuje? Nie wzbudza jakieś refleksji?
Przecież patrząc, w jaki sposób PO ustawia narrację na ten temat w internecie i mediach, można wręcz odnieść wrażenie, że jest ona zadowolona z tej choroby, że był to jeden z elementów jej decyzji o ataku. U Silnych Razem Giertycha (a zauważmy, że coraz większą część propagandy Tuska kierowana jest właśnie do nich) zapanowała wręcz euforia. Radość z tego, jak bezwzględna jest obecna władza, duma, że nie cofnie się przed niczym. No i oczywiście marzenia, żeby Ziobro zakończył swój żywot za kratkami.
Możemy być też pewni, że, odpukać, gdyby coś się stało byłemu ministrowi sprawiedliwości, Platforma, jej media i wyznawcy zareagowaliby entuzjazmem.
My naprawdę musimy zdać sobie sprawę z tego, jak Tusk, Żurek, Giertych ale i Wyborcza, TVN niebywale zdegenerowali debatę społeczną ale i część ludzi. Naprawdę nie ma dziś w internecie bardziej ohydnej, przemocowej, patologicznej zbieraniny niż fani Tuska i Giertycha. Silni Razem wręcz jako punkt honoru, na swoich grupach, analizują, jak uderzać w dzieci nielubianych polityków, dziennikarzy czy właściwie kogokolwiek, kogo wskaże Giertych czy Tusk, by życzyć im śmierci, wyładowania w burdelu albo bycia zgwałconym (jak w wypadku córki Nawrockiego). Tak, to jest ten poziom. To jest formuła, w jakiej działają aktywizowane przez PRAWĄ RĘKĘ Tuska, Giertycha. I jest to element systemu.
I nie jest to tylko w internecie
Na zakończenie opisze wam coś tak potwornego…
Podczas comiesięcznych prowokacji Silnych Razem, podczas których kpią z ludzkiej śmierci i powtarzają moskiewskie kłamstwa, to bydło robi coś wyjątkowego nawet jak na nich. Posuwają się do puszczania rodzinom ofiar, które przyszły uczcić pamięć zmarłych, nagrań ostatnich minut lotu oraz krzyków tych, którzy zginęli.
No jakim trzeba być bydlakiem, mendą najgorsza, by to robić?
A potem tę właśnie patologię, patusów, którzy to robią, Uśmiechnięty Senat wysyła np do Anglii by „promowali” nasze państwo na spotkaniach o „odbudowywaniu demokracji”.
My naprawdę przeszliśmy nad tym zbydlęceniem do porządku dziennego, jakby to były didaskalia.
Nie, to nie są niuanse. Więc raz jeszcze, jak jakiś cyngiel z okolic Uśmiechniętej Polski będzie wam opowiadał o „praworządności”, „demokracji”, „empatii” czy „postępie”, pamiętajcie jaki bezmiar świństwa i bydła tak naprawdę za nim stoi.
Autor: Dawid Wildstein
Zostaw komentarz