I. Koniec Sojuszu, Początek Tragedii

Drugi Zimowy Pochód (lub Rajd Listopadowy) Armii Ukraińskiej Republiki Ludowej (URL) przeciwko bolszewikom w listopadzie 1921 roku był symbolicznym i tragicznym epilogiem walk o niepodległą Ukrainę.
​Operacja rozpoczęła się zaledwie pół roku po słynnym „przepraszam” Piłsudskiego (maj 1921 r.) skierowanym do internowanych żołnierzy petlurowskiej armii. Ponad rok po zawarciu rozejmu w wojnie polsko-bolszewickiej, sprawa wolnej Ukrainy była już ostatecznie przegrana. Mimo to, część żołnierzy URL postanowiła pokazać, że jest „kozackiego rodu” i że do końca, wbrew wszystkiemu, będzie walczyć o wolność.

II. Akt Samobójczy na Tyłach Wroga

Pochód Listopadowy (trwał od 4 do 22 listopada 1921 r.) był operacją wojskową podjętą przez siły ukraińskie internowane w Polsce i Rumunii. Miał na celu wzniecenie powszechnego powstania na radzieckiej Ukrainie i odnowienie jej państwowości.

Wielu historyków słusznie uważało to przedsięwzięcie za skazane na klęskę – swego rodzaju akt samobójczy. Ukraińcy działali bez realnej pomocy z zagranicy, ponieważ Polska, ich niedawny sojusznik, zawarła już pokój z Rosją Sowiecką (Traktat Ryski, marzec 1921 r.). Oddziały były fatalnie wyposażone; niektórzy żołnierze nie mieli nawet butów.

Głównym dowódcą całej akcji był generał Jurij Tiutiunnyk. Jego największa jednostka, Grupa Wołyńska, liczyła zaledwie około 900 słabo uzbrojonych żołnierzy.

III. Męczeństwo pod Bazarem

Marsz zakończył się dramatyczną klęską w starciu z wielokrotnie liczniejszą kawalerią bolszewicką pod dowództwem Hryhorija Kotowskiego.

W brutalnej walce zginęło około 400 ukraińskich żołnierzy. Bolszewicy wykazywali się szczególnym okrucieństwem, mordując rannych i nieuzbrojonych woźniców. Do niewoli trafiło 537 żołnierzy.

Tragedia osiągnęła punkt kulminacyjny w miasteczku Bazar na Żytomierszczyźnie:
​22 listopada 1921 roku specjalna komisja bolszewicka skazała na rozstrzelanie 359 jeńców jako „złośliwych, aktywnych bandytów”.

21 listopada, na obrzeżach wsi Bazar, jeńcy zostali rozstrzelani. Gdy zaproponowano im przejście na stronę bolszewików, odmówili z hasłem, że nie zdradzą Ukrainy. Według świadectw zginęli, śpiewając ukraiński hymn „Szcze ne wmerła Ukrajina”.

Tylko mała grupa konnych, w tym generał Tiutiunnyk i inni dowódcy, zdołała przebić się i wrócić do Polski. Drugi Zimowy Pochód zakończył się jako ostatnia, heroiczna, ale nieudana próba walki zbrojnej o niepodległość Ukrainy w latach 1917–1921.

IV. Wstyd i Brak Wizji

Jako Polak, myślę o tym z wielkim wstydem.
​Zostawiliśmy naszych dzielnych sojuszników samym sobie. Taki pochód trzeba było zorganizować i wesprzeć w optymalnym momencie: w trakcie negocjacji w Rydze (jesień 1920 – wiosna 1921), zanim Polska była formalnie związana traktatem. Ponoć nie byliśmy już dalej w stanie prowadzić regularnej wojny, ale trzeba było jednak prowadzić dyplomatyczną grę, a po cichu wspierać na Ukrainie petlurowców, a na Białorusi sojuszniczą armię Bułak-Bałachowicza.

Niestety, polska delegacja zdominowana przez Endecję sprzedała w Rydze naszych sojuszników, a na dłuższą metę – w moim przekonaniu – także Polaków. Likwidując bufor w postaci niepodległej Ukrainy, postawiliśmy Polskę w bezpośrednim sąsiedztwie z rosnącą potęgą sowiecką. Petlurowcy zostali skazani na margines a to spowodowało, że w próżni po nich, zaczął dynamicznie rosnąć skrajny ukraiński nacjonalizm. Piłsudczykom i samemu Piłsudskiemu zabrakło zaś determinacji, by politycznie powstrzymać to, co uważał za własną klęskę i hańbę.