Wtorkowy (12.1223 r.) „wyczyn” Brauna przyćmi niewątpliwie to, że Konfederacja powoli się zmienia i ma szansę stać się, w przeciwieństwie do PiS, merytoryczną opozycją wobec gabinetu Donalda Tuska.
Jednakże partią mainstreamu to Konfa nigdy nie zostanie, jeśli nie wyrzuci takich cudaków jak Braun.
Sławomir Mentzen na platformie X potępił czyn Brauna i zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji. Jeżeli Braun nie zostanie z Konfederacji wyrzucony, to przylgnie do niej, pewnie już na zawsze, łatka partii „normalnych inaczej”. Na skrajnym elektoracie niczego poważnego budować się nie da. Odwoływanie się do radykałów jest doskonałym przepisem na wieczne pozostawanie w opozycji, a po dzisiejszym wystąpieniu Krzysztofa Bosaka nie wydaje mi się, żeby akurat to było ambicją liderów Konfederacji.
Polecam wysłuchanie przemówienia Bosaka. Robię to jako ktoś, kto na Konfederację nigdy nie zagłosował i na razie nic nie wskazuje na to, żeby miało się to w najbliższym czasie zmienić. Jednak słuchając Bosaka trudno jest mi, także jako praktykującemu prawnikowi, nie przyznać mu racji, kiedy krytykuje naruszanie praworządności w czasach rządów PO. Te rzeczy były i mam nadzieję, że rządząca koalicja będzie się ich wystrzegać jak ognia.
Jako obywatelowi trudno mi nie zauważyć, że rządząca od jutra koalicja będzie zakładnikiem polityki poprzedników. Jeśli dawali oni 800 plus, czy kolejne „naste” emerytury, to siłą rzeczy obecnie przejmujący rządy też będą musieli „coś dać”.
W takim klinczu nikt już nie chce myśleć o takich „abstrakcjach” jak stabilność finansów publicznych. Szkoda byłoby, gdyby budżet i deficyt stały się domeną aktywności jedynie „wariatów z Konfy”. Gdyby tak się miało stać, to obawiam się, że na końcu mogłoby się okazać, że „wariaci” byliby się jedynymi trzeźwo myślącymi w płonącym szpitalu psychiatrycznym.
Zostaw komentarz