No i proszę. Tak jak wielokrotnie mówiłem – żadnego rozpadu koalicji rządzącej nie będzie. Żadnych przedterminowych wyborów. Z dużej chmury mały deszcz.

Nie ma już oczywiście więzi ideowej w Zjednoczonej Prawicy ale pozostała silna potrzeba małych koalicjantów utrzymania przez nich interesów w spółkach skarbu państwa, w resortach, synekurach – słowem wszędzie tam, gdzie jest publiczna kasa do wzięcia.

Śmiałem się, gdy media spekulowały „co powie Ziobro, jak zachowa się Gowin”. Śmiałem się, bo doskonale wiem, że nie ma szczególnego znaczenia do czego zmierza czy czego chce Zbyszek czy Jarek. Znaczenie ma, że członkowie ich partii w życiu nie odpuszczą 30 pensji w spółkach do wyborów w 2023 roku po kilkanascie (kilkadziesiąt) tysięcy każda.

No i jest jeszcze jeden powód przetrwania obecnej koalicji rządzącej do 2023 roku . Po prostu nie ma komu oddać władzy. Bo opozycja tej władzy … nie chce! Wbrew temu, co wykrzykuje w mediach czy z sejmowej mównicy. A nie chce, bo jest absolutnie do przejecia władzy nieprzygotowana. Wewnętrznie skłócona, skrajnie różna, rozmemłana.

Więc jest i będzie tak, jak jest. Przynajmniej do 2023.

Czytaj więcej…

Dobrego Tygodnia.

Paweł Kukiz
Poseł na Sejm RP, Lider Kukiz’15