Kochani …
Nie utożsamiam się z żadną partią polityczną w Polsce, nie promuję i nie będę promować żadnego polskiego polityka. Miałem z nimi do czynienia wiele lat. Jak mało kto znam polskich polityków i politykę w Polsce. Miałem natomiast szczęście znać kilku wybitnych polityków. Ale to były absolutne wyjątki.

Po pierwsze przyjaźniłem się z Henrykiem Wujcem, któremu należy się najwyższy Szacunek. Zaprzyjaźniłem się z Andrzejem Lepperem – który niczego nie ukradł, nigdy nikogo nie oszukał i chciał na swój sposób dobrze dla Polski.

Mimo, że się ze mną nie rozliczył do dziś, szanuję inteligencję i dobre początkowe intencje Janusza Palikota, któremu po wprowadzeniu partii do sejmu odpierd… ło – jego własne Ego, ale nie umniejsza to jego inteligencji w żaden sposób.

Współpracowałem z Leszkiem Millerem, to prosty chłop czy robotnik, ale nie było w nim fałszu, chęci malwersacji, oszustwa. Politykę pojmował jako swoją misję. Jeśli można mu coś zarzucić to wyjątkowy serwilizm wobec agentury WSI, która niegdyś budowała struktury SLD, wobec kościoła – wobec którego czuł się bezradny oraz wobec Amerykanów, wobec których czuł się na stanowisku premiera – jak parweniusz.

Współpracowałem z Marianem Krzaklewskim, o którym wbrew pozorom nie mam złego zdania. To fizyk, więc mieliśmy wspólny język i wspólne przemyślenia. To był dla mnie przykład trochę fanatycznego religijnie misjonarza i ideowca, ale inteligentnego i uczciwego do granic możliwości. Nie przyjął korupcyjnych propozycji ani od Wiesława Gaspera ani partyjnych towarzyszy prawicowych – dlatego został wyautowany. Zabrali mu dom rodzinny w Gdańsku, zdegradowali i wyrzucili na śmietnik.

Współpracowałem z wieloma, wieloma innymi, których nazwisk nie wymienię, bo musiałbym wstydzić się takiej współpracy. Aż w pewnym momencie miałem dosyć. Dosyć ich wyjątkowo wielkiego prymitywizmu, ego i mentalności szmalcowniczo – cwaniackiej. Wystarczy, że przeanalizujecie ile wydają z przydziału na swoje biura i działalność na siebie samych.

Nie ma w Polsce większych gównozjadów – jak większość, absolutna większość polityków.

Współpracowałem także przy powstawaniu KAI, Katolickiej Agencji Informacyjnej. Później robiłem treningi medialne dla biskupów i arcy – biskupów w Licheniu. Znam ich wielu.
Zaprzyjaźniłem się z jednym z nich. Kiedyś piliśmy w hotelowej knajpie i jak byliśmy sami zapytałem go :

Księże- biskupie, przecież wszyscy wiecie, że raczej jestem Ateistą bardziej niż nawet Agnostykiem i jak to jest, że Wam to nie przeszkadza. Spojrzał wtedy na mnie, swoim badawczym wzrokiem, uśmiechnął się i powiedział:

„Drogi bracie Piotrze, a jak myślisz, kim ja w głębi duszy jestem?”

Powiedział mi później, że ok 90% z nich to czystej krwi Ateiści, którzy się śmieją z ciemnoty swoich poddanych.

„To przecież biznes jest, wielki biznes, nieograniczony i jakże bezpieczny biznes” – powiedział mi kiedyś.

Cenię go za szczerość i dlatego go nie ujawnię, tym bardziej, że ciągle jest ważną figurą w polskim kościele.

A tak poza wszystkim, chciałbym podkreślić, że Czarna Księga Manipulacji bardzo istotnie różni się od promowanej od niedawna Czarnej Księgi 5 lat PiS, gdyż nie jest tylko o manipulacjach PiS’u ale o rzeczywistości polskiej polityki oraz o bandyckich manipulacjach prokuratorów oraz sędziów.

Księga Rebelii – nie dotyczy tylko sytuacji w Polsce, ale sytuacji którą obserwujemy na całym świecie. To odkodowanie tego, jak ma wyglądać Nowy Porządek Świata i próba przeciwstawienia się niewolnictwu w nowej formie. Posłuchajcie mojej rozmowy z Krzysztofem Sitko, teg w innych mediach nie zobaczycie:

Pozdrawiam Was i życzę abyście trzymali się z daleka od politycznego bagna i szamba w Polsce, chyba że będziecie w stanie tworzyć nową zupełnie politykę.

Pozdrawiam mojego przyjaciela Ateistę – Biskupa i życzę mu odwagi aby mógł kiedyś powiedzieć prawdę o kościele polskim.

Piotr