W berlińskiej siedzibie Niemieckiej Rady Stosunków Międzynarodowych odbyło się w poniedziałek (20.06.22 r.) spotykanie ze wspominanym już przeze mnie wcześniej doradcą kanclerz Angeli Merkel, kanclerza Olafa Scholza i jednym z wiodących dyplomatów Niemiec, Jensem Plötnererm, który uważany jest za osobę nr 1 w zakresie kształtowania niemieckiej polityki wschodniej.
Główne tezy p. Plötnera?
– Nie widzę powodu do przywiązywania wielkiego znaczenia do tego, czy Niemcy wysyłają na Ukrainę jakieś czołgi czy nie – najważniejsze, jak w przyszłości ułożą się nasze stosunki z Rosją.
– Jeśli chodzi o nasze relacje z Chinami z pewnością naszym celem nie jest żaden gospodarczy „decoupling”! Wolimy zdecydowanie mówić tu o pewnym zróżnicowaniu („Diversification”) w zakresie kierunków importu. A już z pewnością nie możemy łączyć naszej polityki wobec Rosji z kwestią stosunków z Chinami.
– Żadnej taryfy ulgowej dla Ukrainy w zakresie członkostwa w UE!
– Czym się martwię? Martwi mnie to, kto zostanie przyszłym prezydentem USA. To większy problem niż się wielu wydaje.
Autor: Zbigniew Szczęsny
Prawicowy ateista. Zwolennik proatomowej strategii wychodzenia z paliw kopalnych. Polityczny (sur)realista tęskniący za „Międzymorzem” jako suwerennym biegunem siły między Rosją a Zachodem. Żyję z programowania. Publicystyką zajmuję się w czasie wolnym nie mogąc znaleźć sobie miejsca w świecie rozdrapywanym przez skrajności.
Zostaw komentarz