O najważniejszych wydarzeniach w ostatnim czasie.

Główny pozytywny impuls, czyli zwycięstwo Donalda Trumpa. Jakkolwiek najważniejszym zadaniem Donalda Trumpa jako amerykańskiego przywódcy jest działanie dla dobra USA i wykreowanie dobrego republikańskiego następcy na przyszłość, to jednak w odpowiedniej proporcji powinny płynąć z tego nauki dla polskiej prawicy, rzecz jasna z uwzględnieniem tego, że realia amerykańskie są czymś zupełnie innym od naszych, nie mniej warto przeanalizować strategię, która umożliwiła tę wygraną i wyciągnąć odpowiednie wnioski.

Póki co nie widać jednak takiej refleksji wewnątrz PiS-u. Wiele z tych nominacji w ekipie przyszłego prezydenta daje pewne nadzieje w wielu kwestiach, jak również pozytywnym zaskoczeniem może być to, że niektórzy z nich sympatyzowali wcześniej z Demokratami, a obecnie potrafili znaleźć tę właściwą stronę.

Kolejna faza naszego wyścigu o prezydenturę, czyli można rzec po staremu. Tym razem też nie udało się nam zrobić tego najlepszego kroku, czyli wyłonić jednego najlepszego prawicowego kandydata potrafiącego przyciągnąć jak największą liczbę ludzi.

Spełniły się przewidywania o kandydacie PiS-u rzeczywiście został nim Karol Nawrocki i cóż zobaczymy, jaka będzie jego dalsza kampania, w każdym razie rozważam jego poparcie w drugiej turze, bo zakładam, że taka będzie.

Co się tyczy pierwszej tury także jestem ciekaw, kto będzie kandydatem Bezpartyjnych Samorządowców, bo może będzie to ktoś godny rozważenia dla wyborcy prawicowego, czyli może uda się im wypracować dobrą strategię, a jak kiedyś wspomniałem w moim odbiorze to środowisko polityczne miało problem z określeniem kim chce być, dlatego nie weszli do parlamentu.

Trzecia sprawa rozpalająca emocje jak najbardziej słusznie, czyli edukacja zdrowotna. Jest to przedmiot skrajnie ideologiczny, co niedawno na łamach pch24.pl wykazał Łukasz Warzecha analizując punkt po punkcie wszystkie płaszczyzny, bo nie chodzi tu tylko o sprawy seksualne, a tym innym elementom poświęca się jakby mniej uwagi i jest to wada dotychczasowych protestów rodziców i nauczycieli.

Poza kwestią postaw rodziców, przede wszystkim o poglądach prawicowych bardzo ważnym zagadnieniem jest to jacy nauczyciele będą uczyć tego, gdyby nie udało się tego powstrzymać. Czy dopuszczeni zostaną także nauczyciele o poglądach prawicowych, co może dawać jakąś nadzieję, że mimo wszystko będą potrafili tak manewrować, żeby uczniowie jak najmniej na tym ucierpieli, czy też niestety będą brani do tego nauczyciele wyraźnie wyselekcjonowani ideologicznie?

Na swoim blogu Mariusz Wiącek, którego ceniłem również gdy pisał na prawicy.net zamieścił bardzo ważny artykuł pt. „Demonopolizacja nauczania”, gdzie słusznie zauważył, że nie musiało tak być, gdyby dokonano oczywistych rzeczy, o których powszechnie wiadomo po naszej stronie, ale PiS ich nie zrobił mając zwłaszcza w pierwszej kadencji komfortową sytuację mając nie tylko większość w sejmie, ale też wówczas senat i nieprzerwanie prezydenta.

Ważne są 2 wnioski zawarte w tym artykule, mianowicie Kościół powinien popierać bon edukacyjny, a dotąd jako całość tego nie czynił, jak też zamiast biadolić tworzyć sieć szkół o dobrym poziomie nauczania.

W podobnym duchu na łamach WEI Marta Roels napisała artykuł pt. „Szkoła jak przedsiębiorstwo” było to przy okazji rozpoczęcia bieżącego roku szkolnego.

Można więc zakładać, że te najbliższe pół roku będzie gorącym okresem w krajowej polityce.

Obraz enrico bernardis z Pixabay