W mediach amerykańskich zaczyna się zauważać fatalny wpływ liberalnej doktryny Baracka Obamy na politykę międzynarodową (czytaj).

Z mojego punktu widzenia – to właśnie zaiste wyjątkowo fatalna polityka Baracka Obamy prowadzona przez dwie kadencje sprowadziła na USA obecne problemy. Barack Obama przejął po prezydencie Georgu Bushu juniorze Amerykę w sposób dalece przesadny skoncentrowaną na tzw. wojnie z terrorem, lecz Barack Obama w sposób iście fatalny zarządzał tym kryzysem.

Zaangażowanie USA na Bliskim Wschodzie zostało przez niego zakończone tak, że w sposób drastyczny wzrosła tam pozycja Rosji i mało sterownej Turcji, to jeszcze wzmocnieniu uległa pozycja Iranu, który wyrósł tam na prawdziwe regionalne mocarstwo.

W Afryce Połnocnej zaś, polityka Obamy doprowadziła do kompletnego zamętu w Afryce Północnej, co skończyło się upadkiem państwa libijskiego i chaosem migracyjnym gnębiącym Unię Europejską.

Ja wiem, że do sukcesów jego prezydentury zalicza się reformę amerykańskiego systemu ochrony zdrowia (tzw. Affordable Care Act), ale w zakresie polityki międzynarodowej – uważam – prezydentura Obamy, to jedna wielka porażka Stanów Zjednoczonych – seria bardzo złych decyzji, których skutki ujawniły się z całą siłą po roku 2020.

Fot. Kremlin.ru