Łapię się na tym, że całą moją uwagę poświęcam na śledzeniu doniesień o aktualnych sprawach. Łatwo mnie podpalić. Media! Mandaty! Izby Sądu Najwyższego! Policja u Prezydenta! Prokurator Krajowy!
I tak możemy biegać od zdarzenia do zdarzenia. A społeczeństwo prawie zawsze będzie miało zdanie podzielone. I to wg linii podziału wyborczego. Bo przecież „wybitni prawnicy” podpowiedzą nam jak myśleć.
Warto jednak spojrzeć na te pojedyncze zdarzenia z pewnej perspektywy. Widzieć układankę, a nie jedynie konkretny puzzel, który wchodzi w jej skład.
Tak, zdecydowanie mamy do czynienia z „szarpaniem za sukno”, z bronieniem/odbijaniem (właściwe wybierz) Polski.
Bo przecież Polskę bronimy, bronimy ładu konstytucyjnego, prawda?
No i mamy dwie prawdy, dwie interpretacje, mandat – nie-mandat, posłów – nie-posłów, sąd – nie-sąd, sędziów – nie-sędziów, prokuratorów – nie-prokuratorów, trybunał – nie-trybunał itd.
Ład konstytucyjny najprościej zniszczyć wprowadzając w życie niekonstytucyjne akty prawne, czy też praktyki życia prawnego. Prawo i Sprawiedliwość rządząc przez dwie kadencje miało sytuację polityczną niezwykle korzystną. Samodzielną większość parlamentarną i „swojego” Prezydenta. Wszystkie główne instytucje i organy Państwa przez te osiem lat rzeczywiście zostały „przejęte”. W zdecydowanej większości przypadków zgodnie z zasadą legalizmu.
„W granicach i na podstawie prawa”.
Co z tego, że procedowanie ustawy trwało dwie doby, co z tego, że Prezydent przyjmował przysięgę sędziów lub podpisywał niektóre ustawy nocą? Co z tego? Prawo zabrania? No nie. Ale czy rzeczywiście te działania, które mamy w pamięci – Trybunał Konstytucyjny, przejęcie mediów i powołanie Rady Mediów Narodowych, reforma (?) KRS, reforma (?) Sądu Najwyższego, reforma (?) Prokuratury, praktyki delegowania niepokornych prokuratorów na drugi koniec Polski itd. miały wpływ na ład konstytucyjny? Nawet jeżeli nie została przekroczona ani jedna jota prawa? Uważam, że ład konstytucyjny to coś więcej niż „nieprzekroczenie prawa”.
Działania TVP Info w zdecydowanej większości nie były przekroczeniem prawa, ale jednak trudno nam się zgodzić, że były to działania zgodnie z dobrze rozumianą praworządnością.
Zwolennicy PiS-u powiedzą natomiast, że przecież nie mieli wyjścia. Że mając przeciwko sobie opozycję totalną, wyznaczającą „porządek konstytucyjny” działaniami zgodnymi z hasłem „ulica i zagranica” trzeba było działać twardo. I po bandzie. Przecież nie poddamy się impossybilizmowi.
No i „nadejszła wiekopomna chwila”, opozycja stała się władzą, a władza opozycją. Obrotowa scena zrobiła swoje. No, jednak nie do końca. Kadencja Prezydenta ciągle trwa. I to jeszcze 1,5 roku.
Zwycięska koalicja, co zrozumiałe, chciała jak najszybciej rozpocząć przywracanie/łamanie porządku konstytucyjnego (właściwe wybierz) w NASZEJ WSPÓLNEJ Ojczyźnie. I idziemy od bandy do bandy. I tak po kolei, ze wszystkim.
Nie mamy Prezydenta (jeszcze)? Oj tam, oj tam. Naród dał nam mandat do „przywrócenia porządku konstytucyjnego” i nic nas w tym nie zatrzyma. Ustawa nie pozwala? Mamy przecież sytuację nadzwyczajną, dlatego możemy podjąć działania „ekstraordynaryjne”. I podejmujemy. I przywracamy/burzymy porządek konstytucyjny (właściwe wybierz).
Mamy opinie wybitnych konstytucjonalistów, sprawy posyłamy do innej izby, bo ta właściwa jest nieistniejąca (czasami…). I nic nas nie zatrzyma. Odbijemy Trybunał, KRS, Prokuraturę, NBP, Sąd Najwyższy i każdy skrawek wrażych instytucji. Koniec okupacji! Podstawa prawna? Mamy jakąś, a jak nie, to jakiejś szukamy…
Co nas czeka na tej karuzeli? Na razie zawrót głowy i wymioty. Czyli niezwykłe zamieszanie / konieczność dziejowa (właściwe wybierz).
Czy kogoś zaskoczy odesłanie ustawy – nie-ustawy budżetowej do Trybunału – nie-Trybunału, a potem uznanie, że ustawa nie wpłynęła do Prezydenta, bo ustawą jest taki akt prawny, który został uchwalony przez Parlament obsadzony w sposób wadliwy?
Czy kogoś zaskoczy próba rozpisania referendum skracającego kadencję Prezydenta (powtarzam za propozycjami wybitnych autorytetów prawnych)?
Czy jest jeszcze coś, co może nas zaskoczyć???
A przecież władza nie jest wieczna. Ci, którzy tak myśleli, chodzą teraz na marszach Wolnych Polaków. Władzę w końcu trzeba będzie oddać. A precedensy zostały stworzone. Wszystkie drzwi łajdactwa otwarte. W poprzedniej i w tej kadencji.
Konstytucja? Tak, tak. Przecież my wszystko dla Niej właśnie robimy. I dla kochanej Polski. I dla Was, Polki i Polacy…
A sukno trzeszczy. Jeszcze jakoś się trzyma…
Zostaw komentarz