Od jakiegoś czasu zwolennicy Donalda Tuska próbowali i nadal próbują uczynić z Prezydenta Andrzeja Dudy strażnika żyrandola w Pałacu Prezydenckim. Odwołanie przez – no przez kogo ? – Bodnara czy premiera Tuska – Dariusza Barskiego z funkcji Prokuratura Krajowego, jest tego ewidentnym dowodem. Jeszcze większym będzie, gdy Tusk nie przyjmie stanowiska Prezydenta Dudy, że działania Bodnara są bezprawne.

Problem też w tym, że jeśli Prezydent stwierdza, że doszło do złamania prawa przez Bodnara, to powinien podjąć stosowne kroki procesowe, by wykazać, że i ma jakąś władzę, i że państwo polskie jest państwem prawa dla wszystkich, a nie tylko maluczkich. 

Albo więc minister Bodnar realizuje jakiś zagmatwany plan Tuska – zaostrzenia relacji z prezydentem i doprowadzenia do sytuacji, że prezydent będzie musiał ustawę budżetową zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego, a potem do wyborów. Albo też Bodnar powinien zostać przez premiera, ze względu na podjętą bezprawną decyzję, odwołany. Tertium non datur.

Może też chodzi o udowodnienie Prezydentowi, że tak naprawdę nie ma on żadnych atutów i argumentów oraz siły, by przeforsować swoje stanowisko?

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.