Weźcie tu proszę was bardzo posprzątajcie. – powiedział Woźny do naukowców nocujących na kartonach w garażu podziemnym.

– Ale to on pił, ja tylko piłem wodę mineralną – tłumaczył się nowozatrudniony pracownik.

– Nie wierzę – powiedział Woźny i wyświetlił filmik z monitoringu. Na którym widać było, że nowy popija ze starszymi. Piwo wysokoalkoholowe.

– No ale to maksymalnie pół piwa było – tłumaczył się nowy.

– Pół nie pół, sprzątać trzeba, porządek musi być – powiedział Woźny. – Mnie wychowano w duchu szacunku dla tego co było – dopowiedział. – I żadnych śmieci żeby mi do jutra nie było.

– Kierowniku – trącił w bok nogą śpiącego brodatego mężczyznę. – Kierowniku, jest sytuacja – ponowił zaproszenie do konwersacji młody.

– A jaki jest temat? – zapytał przebudzony wieloletni i bardzo zasłużony pracownik, odznaczony brązowym medalem.

– Temat jest taki, że Woźny karze nam sprzątać po sobie.

– Ale ile trzeba sprzątać? – zapytał wieloletni pracownik.

– Ze 250 puszek po piwie, 140 butelek po wódce i takie tam inne – zakomunikował nowy.

– To weź to zgłoś do jednorazowej wywózki – powiedział wieloletni pracownik i przewrócił się na drugi bok. Żeby się lepiej wyspać.

Obraz Alan Dobson z Pixabay