Nazwanie przez szefa regionalnych struktur PSL nowomianowanej minister Agnieszki Ścigaj „ścierwem” to zdecydowanie jest przekroczenie dobrego obyczaju parlamentarnego.

Słownik Języka Polskiego PWN definiuje pojęcie „ścierwa” jako: „1. «rozkładające się ciało zwierzęcia» 2. pot. «nieapetyczny lub nieświeży kawałek mięsa»3. pogard. «o człowieku bezwartościowym moralnie»”.

Pierwszym nasuwającym się synonimem jest zatem „padlina”. Określenie w ten sposób drugiego człowieka jest uwłaczające, a w warunkach narastającej agresji w życiu publicznym może mieć także charakter „zawoalowanej groźby”.

Znaczenie trzecie – podważenie „kondycji moralnej” politycznego oponenta to tym bardziej przekroczenie dobrego obyczaju. Cóż bowiem takiego zrobiła nowa minister, co miałoby podważać jej moralność?

Jeśli chodzi o zmianę barw partyjnych, to (czy się nam to podoba, czy nie) jest to praktyka w parlamentaryzmie, zwłaszcza polskim powszechna. Sami zmieniający barwy różnie swoje decyzje uzasadniają, zazwyczaj kwestiami ideowymi.

Sugerowanie koleżance – posłowi, że kierowała się jakimiś innymi pobudkami, niż te które sama publicznie przedstawiła, nosi zatem znamiona insynuacji. Tym podlejszej, gdy odnosi się do jej kondycji moralnej.

Nie chcę brnąć w egzegezę słów polityka PSL, bo chyba tylko on jeden wie co miał pisząc te słowa na myśli. Samo kwalifikowanie zmiany barw partyjnych jako czyn „niemoralny” jest o tyle dziwne, że z list PSL/list koalicji współtworzonych przez PSL startowali dotąd ludzie z różnym politycznym CV.

Także wśród posłów tego stronnictwa są osoby, które wcześniej były nie tylko członkami, ale i posłami czy samorządowcami innych partii. Czy i ich postawę rzeczony polityk PSL zaklasyfikowałby podobnie?

A może stosuje on inną miarę do osób startujących z list/należących do PSL, a inną do pozostałych polityków?

Jeśli tak, to jednoznacznie negatywnie świadczy o zasadach etycznych, jakimi sam się kieruje, a co za tym idzie, traci prawo moralne do oceny etycznej innych polityków.

Wreszcie należy zwrócić uwagę, że w polskiej kulturze, nie tylko politycznej ale i powszechnej, ludzie na pewnym poziomie miarkują swój język wypowiadając się na temat kobiet, a w szczególności na temat ich moralności.

Rozumiem ludowy charakter ugrupowania, które reprezentuje rzeczony polityk, jednak PSL w swej ponad stuletniej tradycji również pod względem języka wypowiedzi prezentował dosyć wysokie standardy w przestrzeni publicznej. Trzeba tu wyraźnie rozróżnić język ludzi prostych od języka prostackiego.

Aleksander GłogowskiAutor: dr hab. Aleksander Głogowski, profesor UJ, Politolog, Katedra Historii Polskiej Myśli Politycznej INPiSM Uniwersytetu Jagielońskiego.