Warto odnotować i obserwować eksperyment z jakim Paweł Kukiz postanowił zakończyć swoją polityczną karierę. Po sześciu latach oczekiwania, z pomocą ledwie trzech najwierniejszych posłów, udało mu się (?) postawić pod ścianą samego PJK.

Na pierwszy rzut oka sprawa wygląda beznadziejnie, ale… jeśli PJK nie ma w Sejmie głęboko ukrytych rezerw poselskich, to bez tych trzech desperatów sejmowe głosowania mogą się skończyć tak, jak te przed sławetną reasumpcją. A że któreś z nich mogłoby dotyczyć drugiej. osoby w państwie to… sytuacja zrobi się poważna. Bo jak się opozycji uda przewrócić taką dużą kostkę domina – mogą polecieć kolejne.

Ale pewnie nie polecą, bo PJK – niczym cokolwiek wkurwiona złota rybka ze znanej bajki – spełni przynajmniej jedno z trzech życzeń naszego błędnego rybaka.

Tylko które?

Postawmy się zatem na moment w roli mózgu państwa i rozważmy, które z życzeń naszego śpiewaka można ewentualnie spełnić:

1) Reforma ordynacji wyborczej do Sejmu i wprowadzenie JOW – bardzo kuszące. Wprawdzie w sprzeczności z konstytucją, ale przy dobrej kolacji można mgr JP odpowiednio zainspirować do twórczej interpretacji naszej gumowatej ustawy zasadniczej.

Dlaczego kuszące? Bo albo skłócona opozycja zbudowałaby jeden blok (e to niemożliwe…), albo w wiejskich i małomiasteczkowych JOW-ach nasi kandydaci wezmą niemal wszystkie mandaty i to bez ZZ i jego komanda. I niech sobie Tusk i jego kamraci wygrywają w tych Warszawach, Krakowach, a nawet w Rzeszowie.

Ale jak się dogadają i jednak sklecą jeden blok, to może być jak ostatnio w Rzeszowie…

2) Sędziowie pokoju. Ryzykowny eksperyment, bo wprawdzie uderza w „nadzwyczajną kastę”, ale skąd pewność, że ludzie wybiorą do tej roli naszych kandydatów? A jak się okaże, że większość wezmą „tamci”?! Co gorsza po nieudanym eksperymencie z obsadą SN „naszymi” sędziami, właściwie skąd tu wziąć kilkuset, a może i więcej sprawdzonych ludzi? Może z klubów „Gazety Polskiej”? Ale czy redaktorowi S. można ufać? Jakoś w „Wiadomościach” nie patrzy prosto do kamery…

3) Ustawa antykorupcyjna. Pozornie postulat najłatwiejszy do spełnienia. Wszak cokolwiek się do niej wpisze, to weryfikować przestrzeganie będzie CBA, gdzie siedzą najwierniejsi z wiernych. Ale… pancernego Mariana też prześwietlali, znaleźli co trzeba i miał być w tym NIK-u na krótkiej smyczy.

I co?

Kto właściwie zrobił ten nieszczęsny przeciek o kamienicy do TVN, po którym kryształowy Marian wybrał wolność?

Niestety. W dzisiejszych czasach nikomu już nie można ufać. Nawet Mariuszowi. Jednemu i drugiemu zresztą.

Ale temu łysemu w skórze coś chyba jednak trzeba będzie dać? Tylko co?

A może jednak już pora sięgnąć do tej rezerwy na czarną godzinę?

Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.