W zeszłym tygodniu kilka razy byłem w Auli Leopoldyńskiej z okazji kongresu FIEC, w poprzednich latach bywałem w niej kilkanaście razy co roku. I w związku z tym ze zdziwieniem czytam, że w tej perle jezuickiego baroku zdjęto niedawno ze ściany orła białego i zastąpiono portretem króla Prus Fryderyka.

W rzeczywistości mamy dwie nieprzystające do siebie rzeczy: portret Fryderyka jest jednym z ośmiu portretów osób zasłużonych dla Uniwersytetu i od chwili swego zawieszenia ok. 1750 r. nie był nigdy zdejmowany nawet w czasach PRL-u aż do kradzieży wszystkich tych obrazów w czerwcu 1997 r. Ze skradzionych udało się dwa odzyskać w 1998 r., dla pozostałych sześciu sporządzono kopie. I te dwa oryginały oraz sześć kopii z powrotem osadzono w owalach, dla nich przeznaczonych: dwa owale papieskie, cztery owale królewskie i dwa owale dla urzędników.

Natomiast w latach 2015-2022 odbywała się renowacja Auli i wtedy zdjęto orła białego, który był umieszczony w zupełnie innym miejscu, pod nogami cesarza Leopolda I, fundatora pierwszego uniwersytetu we Wrocławiu.

Zdjęto ponieważ był to późniejszy dodatek. Czy słusznie? Z punktu widzenia historii sztuki tak, przywrócono Auli pierwotny barokowy wygląd. Z punktu widzenia politycznego polskość uczelni we Wrocławiu można lepiej zaakcentować, przypominając, że jej pomysłodawca Fryderyk Kazimierz Wolff SJ (1643–1708), który przekonał cesarza do założenia uniwersytetu był Polakiem, co zostało potem skrzętnie ukryte w pruskich kompendiach do historii uczelni.

Czy portret Fryderyka króla pruskiego powinien wisieć w Auli Leopoldina? Oczywiście, że nie powinien, ponieważ Prusacy umieścili go tam po 1741 r. usuwając znajdujący się w tym miejscu portret cesarza Rudolfa II. Portret Fryderyka powinien zostać usunięty wraz z trzema innymi pruskimi portretami, a przywrócone być powinny oryginalne portrety: portret papieża Klemensa XII w miejsce rektora Franza Wenzla; portret generała zakonu jezuitów Franza Renza zamiast Johanna Heinricha Kasimira Carmera, pruskiego kuratora uniwersytetu; portret kardynała Filipa Ludwika von Sintzendorfa, biskupa wrocławskiego zamiast Karla von Hoyma, kolejnego pruskiego kuratora.

Dlatego akurat ta afera z podmianą orła białego na portret Fryderyka jest dęta. Ale może przy okazji udałoby się przywrócić naturalny wystrój Auli Lepoldyńskiej i wymienić wstawione później portrety Prusaków na oryginalne wyobrażenia papieża, cesarza, generała jezuitów i biskupa wrocławskiego.

Oczywiście Fryderyk ma swoje miejsce w historii uniwersytetu, ale ma je również Bolesław Bierut. Niekonicznie obaj muszą być eksponowani w Auli Lepoldyńskiej, arcydziele jezuickiego baroku.

Autor: prof. Gościwit Malinowski
Profesor w Instytucie Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych Uniwersytetu Wrocławskiego; Więcej na blogu:
http://hellenopolonica.blogspot.com  oraz na stronie:
https://wroc.academia.edu/GosciwitMalinowski