Rzymianie, którzy wygrywali tysięczne bitwy i wojny w historii swej republiki i cesarstwa, nie poradzili sobie nie z najazdem, lecz z problemem uchodźczym, jaki stanowili Goci, na początku Terwingowie, a potem pozostałe plemiona, uciekające w panice przed atakami ze strony Hunów. Najpierw sami Rzymianie pomogli przetransportować masy Gotów na drugi brzeg, obiecując im ziemię i status foederati, sprzymierzonego ludu, służącego zbrojnie imperium. Rzymianie mieli za sobą kilka wieków doświadczeń z najmowaniem barbarzyńców na służbę i osiedlaniem ich w imperium, tym razem jednak nie docenili skali przedsięwzięcia, tego, że takich mas Gotów nie będą w stanie zasymilować do służby państwu rzymskiemu. Tym bardziej, że te masy Gotów były z jednej strony całkowicie niekontrolowalne, a z drugiej strony wydane na pastwę skorumpowanych, krótkowzrocznych urzędników rzymskich, którzy postanowili się wzbogacić kosztem rzymskiego fiskusa, traktując Gotów wyjątkowo niesprawiedliwie. W Gotach wezbrało poczucie krzywdy i niesprawiedliwości, a zarazem szybko zyskali świadomość własnej siły i zwrócili się przeciw, goszczącym ich Rzymianom. Klęska, jaką zadali wojskom rzymskim i samemu cesarzowi Walensowi pod Adrianopolem, uzmysłowiła Gotom własną potęgę, a spóźnione i zarazem podstępne i zdradzieckie akcje obronne Rzymian, w stylu tej podjętej przez Juliusza w prowincjach azjatyckich, który doprowadził do wymordowania wszystkich Gotów, służących w armii rzymskiej, tylko uświadomiły Gotom, że nigdy nie zostaną zaakceptowani i zasymilowani jako pełnoprawni obywatele imperium i że w służba w rozproszonych garnizonach rzymskich jest dla nich drogą do zatracenia. Że jedyną szansą jest tworzenie własnych silnych skoncentrowanych oddziałów wojskowych, które będą pertraktować z Rzymianami warunki koegzystencji na rzymskiej ziemi z pozycji siły. Będą wchodzić w skład armii rzymskiej jako foederati, albo zwalczać tę armię rzymską jako zbuntowane wojsko, zależnie od tego, co dobre dla Gotów, a nie dla imperium Romanum. Po Adrianopolu i rzezi wojsk gockich dokonanej przez Juliana nie było już odwrotu dla Gotów. Nie mieli dokąd wracać, ich ziemie na północ od Dunaju zajęli Hunowie i inne ludy, a kilka lat uchodźstwa na rzymskiej ziemi, przekonało ich, z jak interesownym i niesprawiedliwym traktowaniem mogą mieć do czynienia w imperium. Nie było też odwrotu dla Rzymian, którzy uświadomili sobie, że mają do czynienia z tak wielką i z tak skonsolidowaną, głównie przez błędy rzymskiej polityki, grupą uchodźczą, nad którą państwo rzymskie nie jest w stanie trwale zapanować, a która na trwałe znalazła się w granicach imperium i którą można było co najwyżej relokować z jednej prowincji do drugiej, oddając zarazem te prowincje na spustoszenie i pełną kontrolę ze strony gockich migrantów. Przyjęcie mas uchodźców gockich rozpoczęło trwający pokolenia proces przejmowania władzy w poszczególnych częściach imperium przez germańskie grupy zbrojne, składające się zarówno z uchodźców jak Goci, jak i z najeźdźców, jak Wandalowie, Swebowie czy Burgundowie, którzy przemocą przedarli się przez rzymskie granice i rozpoczęli swoją rozbójniczą odyseję po rzymskich prowincjach.
Jeżeli podoba Ci się podcast INTERPRETACJE możesz go wesprzeć w serwisie Patronite.pl: 👉 https://patronite.pl/podcastinterpretacje https://suppi.pl/interpretacje Albo postawić symboliczną kawę w serwisie Buycoffee.to: 👉 https://buycoffee.to/podcastinterpretacje
Autor: prof. Gościwit Malinowski
Profesor w Instytucie Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych Uniwersytetu Wrocławskiego; więcej na blogu:
http://hellenopolonica.blogspot.com oraz na stronie:
https://wroc.academia.edu/GosciwitMalinowski
Zostaw komentarz