Kiedy Polacy ponoszą koszty sankcji przeciw Rosji, Unia Europejska cichcem (przynajmniej dla maluczkich, bo przecież o tym wie Morawiecki i jego ekipa, ale nic z tym nie robi) łagodzi sankcje przeciw Rosji, zamiast je wzmacniać. I to takie sankcje, na których znowu Putin zarobi.
Dotąd Putin sprzedawał ropę głównie krajom BRICS – przede wszystkim Indiom i Chinom. Te dostrzegając jego kłopoty zmuszały go do obniżki ceny ropy poniżej cen światowych. Jednak teraz Putin odetchnął. W lipcu 2022 roku Unia Europejska zezwoliła na transakcje finansowe między podmiotami z UE a rosyjskimi w przypadku, gdy te transakcje są uznawane za niezbędne dla eksportu żywności i produktów rolnych oraz ropy do krajów niewchodzących do Unii Europejskiej.
W ten sposób – trochę kombinowany – z krajów trzecich ropa może popłynąć do krajów Unii Europejskiej, a z krajów Unii Europejskiej żywność do Rosji. Pośrednikiem będą oczywiście Niemcy i tzw. kraje trzecie.
To także powoduje, że Putin znowu zarabia. Szantaż Chin i Indii przestał działać. Rosja może bowiem eksportować za pośrednictwem krajów trzecich ropę do UE i to BRICS musi się godzić na wzrost ceny ropy naftowej – podyktowany przez Rosję.
I tak znowu Polska została przez Unię Europejską (w praktyce Niemcy) wykolegowana. I tylko nie wiem co jest w takim przypadku gorsze? Czy wprost deklarujący się jako rzecznicy Niemiec przywódcy PO czy nieudacznicy z PiS, którzy tego mechanizmu finansowego nie zauważyli, albo też społeczeństwo polskie oszukują?
Część 1 – Dziwnej wojny na Ukrainie poniżej:
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz