Coraz częściej słyszy się o możliwości wprowadzenia stanu wojennego/wyjątkowego w Polsce. Wstępem ku temu miałaby być ustawa o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej.
Jedna sprawa, to skala ograniczeń praw obywatelskich w tym projekcie. Jest przerażająca.
Pytanie: czy PiS puścił projekt, aby wybadać nastawienie społeczeństwa, jej części i potem lekko zmienić projekt ustawy, zgodnie z osiągniętymi informacjami co można, a czego nie da się wprowadzić bez jakiegoś zdecydowanego oporu społecznego?
A druga rzecz – to czemu miałaby ta ustawa służyć i jak wywołać stan, w którym jej przepisy mogłyby być zastosowane? Kolejny raz przypominam, że nie ma żadnych szans na to, by przepisy prawne wprowadzone przez PiS uchyliła POpaprana opozycja z postkomuchami, gdy ewentualnie przejmą władzę.
No więc po co PiS to robi, żeby zachować władzę na jeszcze trochę, czy też po to by dobrze zrobić POpapranej opozycji?
I jeszcze jedno – jak PiS zamierza, gdyby przyjęto tę ustawę, stworzyć sytuację społeczną uzasadniającą zastosowanie jej zapisów?
Pewnie tylko epidemia lub jakiś zamach. Sytuacja międzynarodowa – klęski Rosji w wojnie z Ukrainą – na razie nie sprzyja. No bo przecież klęski żywiołowej PiS wywołać nie zdoła. Chyba, że Kurski znowu się rozwiedzie.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz