Diagnoza prof. Radosława Zenderowskiego jak najbardziej trafna (czytaj tutaj). Zresztą już – może nie w całości – podobną sformułowałem.
Niemcy to oszuści, a Francuzi to kombinatorzy. Co do pierwszych nawet Zełeński się zorientował i nie chce widzieć u siebie Prezydenta Niemiec Frank-Walter Steinmeiera.
Co do Macrona (polska ksywka; makaron) jeszcze Zełeński się łudzi. Ale jak Macron wygra wybory prezydenckie we Francji, a wszystkie niemal siły na świecie mu w tym pomagają propagandowo i inaczej, to spadnie maska z jego twarzy rzekomego przyjaciela Ukrainy i będzie robił wszystko, by Ukraina się wykrwawiła.
Zresztą zauważcie, że Putin przechodzi takie same fazy stanów psychicznych i tak samo postępuje jak jego poprzednik: Stalin. Ten po napaści III Rzeszy na Sowietów najpierw się skrył, pewnie dlatego, że zaskoczył go termin niemieckiej inwazji. Potem Stalin przechodził fazę takiego marazmu – nawet wobec swoich oficerów, których nie ukarał za porażki na froncie – ale co się odwlecze, to nie uciecze (w wersji rosyjskiej: ciszej jedziesz dalej zajedziesz) – i w odpowiedniej chwili to zrobił.
Potem Stalin zwiększył represje w stosunku do swoich poddanych, zintensyfikował przesiedlenia i wysiedlenia, łagry pracowały pełną parą, a stale w stosunku do sowieckich żołnierzy: biednych, głodnych i opętanych alkoholem obowiązywała dyrektywa: co ukradniesz na froncie, to twoje, co użyjesz, to twoje. Dziś oczywiście to idzie szybciej.
Dlatego takie znaczenie mają kary i sankcje na Sowietów/Rosjan, które nie są na rękę Niemcom (także Holandii, Belgii, które cichutko popierają Niemcy) i Francuzom. Tym ostatnim także z powodu przemodelowania sceny politycznej we własnym kraju, jak też w Europie.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz