Czytam o tym, że rząd rozważa wprowadzenie tzw. twardego lockdownu, czyli całkowity zakaz przemieszczania się. trzeba być naprawdę niespełna rozumu – przecież zdecydowane, albo nawet prawie całe przemieszczanie się jest w związku z praca. To co – ludzie przestaną pracować.
Zeby lockdown był skuteczny trzeba by było wprowadzić zakaz wjazdu do Polski – na granicach postawić namioty na kwarantannę, a i tak koronawirus by się rozprzestrzeniał wewnątrz kraju.
Z bezradnością pytam: czemu ma to służyć?? gdzie ci nasi posłowie???
Czy rząd Morawieckiego stoi ponad prawem? Jak czytamy w Dzienniku Gazecie Prawnej (tutaj) : „Sąd Najwyższy w pełnym 7 osobowym składzie orzekł, że obowiązujący od 25 marca do 19 kwietnia 2020 r. zakaz wychodzenia z domu (poza wyjściem do pracy czy zaspokajaniem najpilniejszych potrzeb) był jednym z najbardziej ingerujących w prawa i wolności elementem tzw. twardego lockdownu. Przy tym nie dość, że został wprowadzony bez ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, to jeszcze nie w drodze ustawy, lecz za pomocą rozporządzeń”. Historia i w tym roku się powtórzy?
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz