Piszę to w związku z próbą nadania rzece Odrze statusu podmiotu prawnego, zgłoszoną formalnie przez przedstawicieli większości sejmowej – w tym mimo stania w rozkroku PSL (aj jak boli), także opowiadającym się za tym pomysłem.
Zanim przejdziemy do przedstawienia co to jest za bubel prawny i logiczny, przypomnijmy choćby głosowanie europosłów Koalicji Obywatelskiej przeciw poprawce w Europarlamencie, że „tylko biologiczna kobieta może zajść w ciążę”. Między podmiotowością rzeki a tym absurdem biologicznym nie ma żadnej różnicy.
Gdyby ustawa o Odrze – jako podmiocie prawnym przeszła, to oznaczałoby, że rzeka ta ma prawo do dochodzenia swoich praw i zyskuje status „zbliżony do osoby prawnej”. Jest oczywiste, że prezydent nie czekając długo, chyba, żeby wyśmiać posłów Koalicji Obywatelskiej i całej lewicy, łącznie z PSL, .to trochę się z nimi podroczy, ustawę zawetuje.
No i teraz wróćmy do Magdaleny Środy. Przed paru laty Środa – w rozmowie z dziennikarką zacytowała słowa jednego ze współczesnych filozofów (jak ta filozofia upadła) – o statusie zwierząt udomowionych, jako potencjalnych osobach prawnych reprezentowanych przez człowieka. Nie przedstawiła tego pomysłu negatywnie, ale uczyniła to afirmatywnie, co potwierdzają jej dalsze słowa do mocno zdziwionej dziennikarki.
No i cóż teraz w tym samym duchu zmierza większość sejmowa. Bo status nie tylko obiektu chronionego, ale wręcz obywatelskiego, zyskują żyjące w Odrze żaby.
Tylko pytanie do Koalicji obywatelskiej i innych sprawców tego absurdalnego pomysłu; dlaczego inne żyjątka i kamienie rzeczne z innych rzek są dyskryminowane. Przecież tak jesteście za równouprawnieniem?
Zostaw komentarz