Jednocześnie podzielony i połączony. Tak, że zewnętrzni aktorzy głupieją, bo nie bardzo rozumieją jaką mamy linię. I być może na tym polega właśnie nasza strategia polegająca na połączeniu jeża i pawia, orła i sępa. Niezaplanowana, ani nie wymyślona przez kogoś mądrzejszego, bo niby kogo skoro u nas tradycyjnie lekceważy się przywódców.
Ciekawy to naród, który już dawno powinien zaginąć, będąc w tak niebezpiecznym potrzasku geopolitycznym, ale uparcie wciąż żyje. I to mimo tak głębokich podziałów politycznych i ideologicznych. I wbrew zagranicznym ekspozyturom, które już nawet nie ukrywają swoich wybrańców do pełnienia roli przywódców narodu polskiego.
Nasz naród jak lawa, Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi; Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi. (Mickiewicz). Jakże prorocze były i są jego słowa.
Niewiele narodów przetrwa nadchodzącą burzę dziejową, pełną napięć i zdumiewających zwrotów akcji. Obecnie są tylko dwa scenariusze: (a) po wojnie na Ukrainie z czasem ustabilizują się stosunki Europy Zachodniej z Rosją, a wtedy Międzymorze jest w czarnej d…; (b) dokona się nie tylko regionalna, ale i globalna rekonfiguracja sił, która będzie mieć istotne znaczenie dla układu sił w Europie. Co ciekawe w obydwu scenariuszach Niemcy tracą, mniej lub więcej…
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz