W drugiej połowie lat 90. XX wieku dwukrotnie zostałem wyrzucony z Austrii na zbity pysk przez pograniczników oglądających moje dokumenty w czarnych skórzanych rękawiczkach. Dwa razy próbowałem dojechać do Wiednia pociągiem z Bratysławy i dwa razy byłem zawracany za (byłą) żelazną kurtynę. Powód był błachy: byłem za biedny, nie miałem odpowiedniej iliści dewiz na dzień pobytu w Wiedniu. Wówczas postanowiłem, że moja noga już nigdy w Wiedniu nie postanie.
I postała po tym wszystkim ponad 50 razy. Od początku istnienia filii GWSH (prywatna uczelnia ekonomiczna, z którą jestem związany od 2006 roku).
Kilka razy w roku wsiadam do swojego Srebrnego Szerszenia o 5 nad ranem (w Cieszynie), by o 8:30 móc zacząć swoje zajęcia ze studentami w wynajmowanym przez uczelnię budynku Wiener Volkshochschule w 10. Bezirku (Arthaberplatz). Kiedyś jeszcze napiszę o tym miejscu i środowisku, bo jest o czym i o kim, ale póki co kilka słów o DRODZE. Bo stanowi ona swoisty rytuał.
Bardzo polubiłem tę trasę do i z powrotem. Jadąc do Wiednia o 6:00 mijam Ołomuniec, który kojarzy mi się z tym, że jak byłem na spotkaniu z św. Janem Pawłem II w latach 90. to mnie, jako pielgrzyma zaszokowała grupa młodych ludzi protestujących wówczas przeciwko jego wizycie. W głowie mi się to wówczas zwyczajnie nie mieściło.
Kilkanaście minut później mijam Prościejów, który kojarzy mi się z czerwonym płaszczem, który niegdyś kupiłem (z tamtejszej fabryki) swojej żonie i bardzo byłem z tego zadowolony (ona zresztą też). Poza tym kiedyś przewodząc stadu ok. 55 studentów rozbiliśmy tymczasowy obóz w tym mieście, nieopodal lokalnej winoteki. Efekt był taki, że po kilku degustacjach wcieliłem się w reportera telewizyjnego, i w asyście dwóch studentów, z których jeden trzymał mikrofon zrobiony z gazety, a drugi gestykulując udawał, że kręci film, pytałem swoją łąmaną czeszczyzną przypadkowych Czechów jak oceniają postać V. Klausa. I…. kilka lat później zostałem oficjalnie promotorem doktoratu honoris causa prezydenta Klausa i dzięki temu miałem okazję go wreszcie poznać osoboście. Pamiętam, że będąc wówczas zaproszonym do pałacu prezydenckiego, byłem zdegustowany nie tyle jakością (ta była wyśmienita), ile ilością podawanych dań. Po wyjściu z pałacu od razu poszedłem do chińczyka, żeby się najeść jak biały człowiek po dniu ciężkiej pracy.
Około 6:30 przejeżdżam przez Wyszków (Vyškov), który kojarzy mi się z mandatami na prostej 4 km z ograniczeniem 100 km/h i jednym naszym studentem, który kiedyś tam próbował swoich sił w akademii wojskowej, ale ostatecznie skończył studia u nas, w UKSW. Ok. 6:50 jest bitwa pod Sławkowem (Austerlitz), tzw. bitwa trzech cesarzy (jedna z najważniejszych bitew wojen napoleońskich i decydująca bitwa wojny z III koalicją antyfrancuską, stoczona 2 grudnia 1805 między francuską Wielką Armią a połączonymi armiami, austriacką i rosyjską).
OK. 7:00 jestem w Brnie. Przejeżdżam przez to miasto, a raczej jego obwodnicę, wspominając jak w 2004 roku zapakowałem ok. 50 studentów do najtańszego w okolicy hotelu robotniczego, w którym w dniu 1 maja przywitaliśmy przyjęcie naszych państw do UE. Przypominam sobie, że studentom poginęła wówczas żywność zdeponowana w lodówkach umieszczonych na korytarzu, zaś mnie osobiście 1 maja ok. 6 nad ranem obudziły odgłosy stosunku seksualnego (zapewne pozamałżeńskiego) odbywanego w sąsiednim pokoju z tzw. przytupem w postaci przesuwającego się po pokoju stołu.
Ok. 7:25 jestem już w Dolnych Dunajowicach, gdzie tankuję LPG na miejscowej nołnejmowej stacji. Z właścicielem zawsze zamieniam słowo na temat przyszłości branży winiarskiej (to region Palava słynący z doskonałych białych win), a także wymieniam informacje na temat tegorocznych zbiorów.
Ok. 7:40 jestem już w Austrii i kupuję naklejkę na autostradę.
Ok. 8:25 jestem w Wiedniu, stolicy kebabów, czarnych kaw pitych po bałkańsku, wypolerowanych jak psie jajca samochodów, czarnych skór, rekordów w paleniu papierosów. 10 dzielnica jest … swoista. Centrum Wiednia nie oceniam, gdyż muzeów nie zwiedzam z zasady.
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz