Pierwszy, drugi i trzeci maja przeleciały przez palce. Dużo w te dni spałem, mało się ruszałem, a jak wyszedłem z domu, to wciąż napotykałem się na jakichś weekendowych turystów, którzy upodobali sobie Cieszyn. Nie lubię obcych w mieście, bo mówią głośniej, są hałaśliwi i robią kolejki w cukierni „Bajka”. No i przede wszystkim zajmują mi miejsce parkingowe na Limanowskiego. Na Rynku karmią gołębie, których nie wolno dokarmiać. Na moście granicznym robią sobie te durne fotki z napisem „Česka republika”, żeby pokazać, że wyjechali za granicę.
Cieszyn powinien być tylko dla cieszyniaków, a ściślej dla tej połowy (a ściślej części, bo to pewnie nie jest nawet połowa), która mi nie przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu. Na dzień dobry powinno się z miasta na zbity pysk wywalić hodowców psów obsrywających o wczesnym poranku chodniki w centrum miasta. Myśli sobie taki jeden z drugim, że jak pies zdąży się do 6:00 nad ranem wysrać na chodniku, to sprzątać po nim nie trzeba. Że samo gówno w kosmos o 6:00 uleci. Monitoring niby jest, ale problem od lat ten sam.
Pierwszego maja powywieszali ludzie flagi narodowe. Fajnie, ale tylko ja mam przez cały rok wywieszoną. Reszta wywiesza tylko jak im telewizja przypomni. A patriotą powinno się być cały rok. Mam trzy flagi, które naprzemiennie wywieszam, piorę i prasuję. Bo jestem prawdziwym Polakiem, a nie jak te łajzy z okolicznych ulic, tylko na hejnał. Poza wszystkim moja flaga jest największych rozmiarów, większych na allegro już nie było. I teraz patrzę jak te pajace wrzucają swoje miniflagi i dodają hasztag, żeby wziąć udział w jakim konkursie. Żenada.
Ludzie na fejsie narzekają, że jak wyremontowali wreszcie ulicę Głęboką i powstawiali tam ławeczki po milion złotych każda, to że przesiadują na nich miejscowe żule. A gdzie mają oni niby siedzieć? Na śmietniku? Na trzepaku głową w dół? Weźcie się ludzie puknijcie w czoło. To, że ktoś notorycznie pije i się nie myje nie powinno być powodem wykluczenia z przestrzeni publicznej. Każdy biolog powie, że bakterie w umiarkowanych ilościach doskonale stymulują rozwój zdrowego organizmu.
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz