Z nieco zaniedbanego cyklu kazań dla niewierzących:
EWANGELIA (Mt 5, 1-12)
Jezus, widząc tłumy, wyszedł na górę. A gdy usiadł, przystąpili do Niego Jego uczniowie. Wtedy otworzył usta i nauczał ich tymi słowami:
«Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami».
+++
Wciąż zastanawiam się czy jestem w którejś z tych grup ludzkich, a jeśli tak, to w której najbardziej. Myślę też, że kolejność tych błogosławieństw nie jest przypadkowa. I każdy z nas zapewne odnajdzie swój akcent w którymś z błogosławieństw. Ja osobiście mam problem z „cichością” rozumianą jako nieuzewnętrznianie wszem i wobec wszystkich swoich problemów, a zwłaszcza pretensji i złości. Miewam zbyt dużą łatwość w wynajdywaniu i oskarżaniu innych. A to nie służy rozwojowi duchowemu. Z pychą trzeba walczyć każdego dnia. Warto zabiegać o ubóstwo w duchu.
Autor: prof. Radosław Zenderowski
Polski socjolog i politolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny w Katedrze Stosunków Międzynarodowych i Studiów Europejskich Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, kierownik tej katedry.
Zostaw komentarz