Tezą bezsporną, przyjętą przez wielu jest przekonanie, że w świecie mamy nieustanny postęp i to co było jeszcze wczoraj powszechnym standardem, obowiązująca normą w rezultacie postępu jest zastępowane czymś bardziej doskonałym, nowoczesnym – wsteczny związek mężczyzny i kobiety ma zstąpić nowoczesne „małżeństwo” jednopłciowe.
Postęp to po prostu dobro jakie ludziom oferuje siły postępowe i wiadomo, że ktoś odrzucający to dobro jest wstecznikiem, reakcjonistą, którego trzeba wyeliminować oczywiście dla dobra owej postępowej ludzkości. Mechanizm eliminacji do perfekcji rozwinęli i wprowadzili do praktyki swych rządów komuniści, gdy sprawując władzę milionami mordowali wrogów postępu.
Współcześnie mamy kolejną grupę chętnych, aby drogą eliminacji reakcjonistów, „ciemnogrodu” wprowadzać postęp w społeczeństwie. Jesteśmy na wstępnym etapie tego procesu, więc wstecznicy nie są jeszcze zabijani, nie zamyka się ich w obozach koncentracyjnych. Na razie są tylko „wykluczani”, wyśmiewa się i zohydza poglądy i postawy „homofobów”, „ksenofobów”, knebluje ich w mediach, usuwa ze szkół i uczelni, aby nie zatruwali młodych umysłów przekonując, że tęczowe ideologie, zmiana płci, zabijanie nienarodzonych to zło. Tego nie wolno głosić i działają już potężne siły polityczne i medialne, która potrafią dopilnować, aby „reakcja” zamilkła.
W Europie przyjęto, że w kodeksach karnych nie ma kary śmierci dla sprawców najcięższych zbrodni. Jednocześnie jesteśmy postępowo przekonywani, że śmierć niewinnego nienarodzonego dziecka jest prawem kobiety, a nawet dobrem, którego doświadcza niedoszła matka, która np. ma za małe mieszkanie i byłoby jej trudno z dzieckiem tam przebywać. Ale ci sami zwolennicy „aborcji na życzenie” z troską pochylają się nad ciężarną lochą, bowiem ona już nosi „małe dziczki”, gdy ciężarna kobieta ma tylko „zlepek komórek”, jakiś „żelek”, który człowiekiem nie jest.
Mamy teraz dyskusję na temat kary dożywocia. Pojawiły się głosy, że i ta kara w ogóle jest nieludzka, wynika z zemsty, nie powinno się jej stosować. Sprawcy najstraszniejszych zbrodni nie tylko nie muszą się obawiać, że będą karani śmiercią, ale przestanie im grozić także bezterminowy pobyt za kratami, gdzie zresztą tworzy się zbrodniarzom sanatoryjno-wypoczynkowe warunki odbywania kary.
Jeszcze trochę i okaże się, że w ogóle jakakolwiek kara to zemsta i sądy zaczną przestępców nagradzać, co zdaje się już zaczynają praktykować niektóre „wolne sądy” w Polsce .
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych, nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz