7 lipca 2001 r. (była sobota) w dzienniku „Rzeczpospolita” dwoje zatrudnionych tam cyngli strzela we mnie tekstami z najgorszymi zarzutami, ogłaszają, że odkryli „największą w historii MON” aferę korupcyjną.
Tryumfuje ówczesny minister obrony Bronisław Komorowski – wreszcie pozbył się niechcianego pierwszego zastępcy,
premier Jerzy Buzek na wniosek Komorowskiego usuwa mnie z MON.
W mediach sypią się oskarżenia, otacza mnie hańba, widzę kto pozostał moim przyjacielem.
Po 9 latach postępowań prokuratorskich, sądowych zapadają wyroki uniewinniające.
Odzyskałem cześć, mogę patrzeć ludziom w oczy.
Zwyciężyłem!
Czyżby? Cel moich prześladowców – odsunąć mnie na zawsze od wojska i MON – oni osiągnęli.
Dziś minęło dwadzieścia cztery lata…
Pozostała gorycz po straconym – jak wiele nie mogłem zrobić!
I świadomość, jak inaczej mogła by wyglądać nasza armia, gdyby to co zamierzałem zrobiono wtedy, przed dwudziestu laty.
To naprawdę boli, gdy widzę co dzieje się na polskich granicach…
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz