Według belgijskiej policji dygnitarz unijny Didier Reynders (niedawno komisarz ds. sprawiedliwości) jest podejrzewany o pranie brudnych pieniędzy – tak podają media.

Policja dokonała licznych przeszukań w pomieszczeniach związanych z panem Reyndersem, przesłuchiwała go przez wiele godzin. Wszystko wskazuje, że śledczy znaleźli „pralnię”, gdzie pan Reynders „prał” swoje-nieswoje pieniądze.
………………………….
Jak wiadomo pan były komisarz należał do największych tropicieli braku praworządności w Polsce w czasach, gdy rządził straszny PiS, a na czele ministerstwa sprawiedliwości stał jeszcze straszniejszy Zbigniew Ziobro.

W Polsce zaczęła rządzić „koalicja 13 grudnia” i stał się cud. Niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Izabeli Leszczyny, bez zmiany jakichkolwiek przepisów, Polska z dnia na dzień stała się praworządna.

Premier Tusk w obecności tzw. autorytetów prawniczych oświadcza, że „przywracając praworządność” będzie łamał prawo. Zamiar premiera wciela w życie „koalicyjny” minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar.
Kiedy to wszystko zaczęło się pan Reynders był jeszcze komisarzem sprawiedliwości, ale to co w obszarze praworządności wyprawiają Tusk i Bodnar komisarz Reynders nie dostrzegał. Co więcej chwalił rząd Tuska jak to praworządność przywraca i ściskał się z ministrem Bodnarem.
Reynders nie chciał ściskać się z ministrem Ziobro i to dobrze świadczy o ministrze Ziobro bowiem ściskanie się z posiadaczem pralni Reyndersem to nie jest powód do chwały.

Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych specjalista w zakresie obronności (habilitacja „O bezpieczeństwie Polski w XX wieku”), nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, więzień polityczny PRL, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.