Los Cunctatores albo o tym jak Olaf Szmelc i Emanuel Moron znowu nie skorzystali z okazji, żeby siedzieć cicho. 

„Zachód powinien rozważyć, jak odpowiedzieć na zgłaszaną przez Rosję potrzebę uzyskania gwarancji bezpieczeństwa, jeśli Władimir Putin zgodzi się na negocjacje w celu zakończenia wojny z Ukrainą”
(Emanuel Macron, prezio Francji, dziesiąty miesiąc wojny)

„Musimy wrócić do porozumień, które mieliśmy w ostatnich dekadach i które były podstawą ładu pokojowego i bezpieczeństwa w Europie. Jest do tego wola”.
(Olaf Scholz, kancelista Niemiec, dziesiąty miesiąc wojny)

Nie wiadomo co z nimi zrobić, lubić ich czy nie lubić? Traktować poważnie, czy jak błaznów? A może jak głupków? Bo błazen tylko udaje głupiego, a w rzeczywistości często mówi trudną prawdę prosto w oczy.

Głupek bywa, że się zbłaźni, ale nic głębszego za tym się nie kryje.

Mawiała święta prababcia, że czasem nie da się iść z jedną dupą na dwa targi.

Czyli albo jesteś tu albo tam, na dwóch stołkach na raz nie usiądziesz.

A i ten Olaf i ten Emanuelle tak jakby kadryla tańczyli salonowego, raz nóżka z przodu, raz nóżka z tyłu, do przodu, do tyłu i raz dwa, trzy.

Mija dziesiąty miesiąc wojny. Słudzy moscow morgul wywożą tysiącami dzieci, kradną zboże, maszyny rolnicze, pralki, lodówki, gwałcą, mordują. Ostatnio odkryto w grobie pod Izjum i potwierdzono, że leżał tam pisarz Wołodymyr Wakułenka, pisał książki dla dzieci. Został zabity przez rosjan, dla których o gwaranacjach bezpieczeństwa chciałby rozmawiać Emanuelle.

Gdy Olaf mówi o ładzie pokojowym, jak już usiądziemy do wytęsknionego stołu rokowań – od wielu dni nie żyje pies Krym, któremu ruska rakieta zabiła rodzinę – dwójka dzieci, mama i babcia zginęły w domu w Dnipro. Strażacy mówili, że pies zwyczajnie płakał, chodził po gruzowisku i płakał, jakby był człowiekiem. A potem Krym wziął i zdechł, powiadają, na serce. Po naszemu – ze zgryzoty.

Jeżeli ostatnio rakiety rzadziej spadają na osiedla mieszkalne w Ukrainie to dlatego, że pomału kończą się zapasy nazgulom. Dlatego, że zagęszcza się mimo strat obrona przeciwlotnicza. Ale ta głównie jednak opiera się na transferach z zewnątrz – Bułgaria, Słowacja, Polska, USA no i tak, śladowo, bo miesiącach zapowiedzi Olaf i Emanuelle też coś wysłali, nie za wiele, żeby nie smucić władzimira.

Ale Olaf mówi, że musimy myśleć o ładzie pokojowym z raszystanem. A Emanuel mu wtóruje dzień później, że powinniśmy przewidzieć gwarancje bezpieczeństwa dla państwa, które regularnie napada na sąsiadów, zabija dzieci sąsiadów, gwałci kobiety swoich sąsiadów. Bo tak.

Bo mu się wydaje, że jak gdzieś postała w ciągu wieków noga rosyjskiego żołdaka, w rosyjskim bucie to już ma prawo uważać to za swoją ziemię.

I ja chciałem zapytać czy jak słyszysz wrzask gwałconej kobiety, Olaf, to myślisz jak przypierdolić gwałcicielowi w pysk, tak, żeby stracił ochotę do kontynuowania gwałtu, czy jednak zastanawiasz się w tym momencie, że no tak, nawet jak go skażą za gwałt, to kiedyś wyjdzie z więzienia i jakoś będziemy musieli żyć pod jednym niebem z byłym gwałcicielem kobiety, która właśnie w tej chwili wydziera się w kępie olch i brzózek zaraz obok?

Myślisz tak Olaf?

Czy jednak idziesz w te olchy, te brzozy z tępym narzędziem, albo chociaż wydzierasz się „policja!” na cały głos?

Chociaż jak uczą eksperymenty nie należy krzyczeć „policja” tylko „pali się” wtedy ludzie chętniej idą z pomocą.

No jak tam Olaf?
Jak robisz?
Albo jak zrobiłbyś, gdybyś musiał?

A Ty, Emanuelu, kiedy widzisz, że ktoś ma w ręku granat, wyjmuje zawleczkę i wykonuje zamach by rzucić tym granatem w okno przedszkola,

rozważasz w swoim sercu, jak bardzo ten człowiek z granatem w ręku ma pojebany umysł, że cudze dzieci i przedszkole pełne cudzych dzieci zwyczajnie go wkurwia?

I myślisz wtedy, żeby podejść do niego zanim rzuci granat i powiedzieć nienaganną francuszczyzną z jakiejś tam gównianej ecole dla wyższych sfer srających marmurem:

– Mesje, rozumiem, że pana rzut granatem w przedszkole w pewnym sensie jest krzykiem o interwencję psychoterapeutyczną i objawem zaburzenia poczucia własnej wartości oraz deficytu poczucia bezpieczeństwa we wczesnych fazach rozwoju osobniczego, dlatego proponuję wstrzymać się z mordowaniem czy porywaniem cudzych dzieci i skupienie na konstruktywnym rozwiązaniu konfliktu, w którym gotów jestem dać panu pewne gwarancje bezpieczeństwa o ile nie będzie pan więcej rzucał granatem a jedynie kamieniem i nie w dużo dzieci, ale pojedynczo i nie na widoku…

Tak robisz Emanuel?

Czy jednak – jeżeli masz w ręku siekierę – to gościowi z granatem w ręku, który wykonuje zamach w kierunku kindergarten jesteś gotowy urwać tę rękę, bez specjalnej troski, że może to go zaboleć?

A może powiesz tak jak Eichmann, roniący łzę nad smutkiem swoich dzieci, kiedy dowiedzą się że tatko idzie na szafot, któremu izraelski strażnik zwrócił uwagę, że sam wysłał na śmierć miliony żydowskich dzieci

– że to nie są te dzieci? Że to są inne dzieci?

Może powiesz Emanuelu, że jednak ukraińskie przedszkole, szkoła, teatr, dom kultury nie waży w twoim francuskim serduszku tyle samo, co francuski dom kultury, kawiarenka, przedszkole?

Opowiedz mi jak się zachowywali francuscy antyterroryści, kiedy ktoś wpadł do francuskiego przedszkola i wziął na zakładników francuskie dzieci?

Jak to było? Rozmawialiście o gwarancjach bezpieczeństwa?
Czy przy pierwszej okazji chłopcy z GIGN uwolnili dzieci
a gościowi rozwalili łeb, żeby oszczędzić sądowi roboty?

Tak było Emanuellu?

Chociaż tak naprawdę to owszem Olafie błaźnie, Emanuelu moronie wszystko się zgadza. Albo może zacząć się zgadzać.

Moglibyśmy wrócić do ładu pokojowego
i udzielić gwarancji bezpieczeństwa rosji.

Wiem jakby mogło to wyglądać.

Najpierw rosja musiałaby zredukować swoją armię do stu tysięcy żołnierzy bez broni ciężkiej, jak Republika Weimarska.

Musiałaby się wyrzec broni atomowej. i wydać wszystkie głowice.
I zniszczyć wszystkie laboratoria gdzie nad takimi głowicami się pracuje.

Musiałaby dostać zakaz rozwijania broni o zasięgu większym niż 70 kilometrów.

Po chuj im większy zasięg jak chcą sie tylko bronić?
I tak od początku swojego istnienia – przecież zawsze się bronią.

I jeszcze dołożylibyśmy zakaz posiadania przez rosję
czołgów,
bombowców strategicznych,
okrętów podwodnych
i lotniskowców.

Chociaż tutaj spokojna głowa z tymi lotniskowcami,
mają jeden i ciągle sie psuje,
to może jednak lotniskowce
niech mają prawo posiadać.

I tak nie będą umieli używać.

I jak już tak rosja się pozbędzie 90% swojego potencjału militarnego, to wtedy jej dać gwarancje bezpieczeństwa.

I wtedy zaproponować jej powrót do pokojowego współżycia,

I niech to będą gwarancje bezpieczeństwa ze strony Niemiec i Francji.

Każdy by takie chciał.

Pewne, szczere, uczciwe,
bez żadnych wyjątków,
oparte o wiarygodność polityczną gwarantów,
ich słowność, powszechnie znaną bezkompromisowość
w kwestiach etyki,
ich potęgę militarną.

Myślę, że to by był świetny deal dla świat i Europy.

Rozbrojona Rosja, której bezpieczeństwo gwarantowałyby Francja i Niemcy.

Powiedz Olaf, to miałeś na myśli?
Emanuelu, ta refleksja rozjaśniła ci niczym błyskawica oblicze twoej zatroskane?

No ja myślę.

na zdjęciu – broń pancerna epoki odprężenia i rosnących gwarancji bezpieczeństwa oraz nienaruszalności granic, Europa, druga połowa lat trzydziestych XX wieku. Nikt jeszcze nic nie wie.
__________________________________________________________________

Dziękuję też za wspieranie mojego tutaj pisania poprzez wirtualne kawy w serwisie buycofee.to. Dziękuję za wszelkie objawy sympatii – lajki, udostępnienia, komentarze oraz – a jakże – wirtualną kawę postawioną tu i tam na buycoffe.to – link tutaj.

Póki co ciągle zachęcam do wsparcia zbiórki BBożydar Pająk Ważny jest tyleż grosz, co podrzucanie linków do zbiórki gdzie kto może – wykop, tik-tok, twitter, telegram, sam już nie wiem.

Dzisiaj tradycyjnie wrzucam zbiórkę na batalion medyczny (link tutaj) Медичний Добровольчий Батальйон Госпітальєри • Hospitallers Paramedics
– zbiórkę Bożydar Pająka na helikoptery ewakuacji medycznej (link tutaj).

Trzymajcie się!

Trwa nadal zbiórka na batalion medyczny Госпітальєри Госпитальеры Hospitallers. To czysty konkret. 80% rannych przeżywa dzięki dobrej organizacji ewakuacji i opieki medycznej pola walki w armii ukraińskiej. Takich wyników tamta strona nie ma i nie będzie miała. A naszym trzeba pomagać. Link TUTAJ.

Fot. MON

Autor: Radosław Wiśniewski  Polski dziennikarz, poeta, ur.1974 – pisze wiersze, publicystykę, prozę, krytykę. Autor kilku książek z wierszami, jednej eseistycznej, jednej prozatorskiej i jednej popularno-historycznej. Tłumaczony na niemiecki, angielski, hiszpański, ukraiński, fiński oraz węgierski. Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Żywych Poetów z Brzegu, byłym redaktorem naczelnym ex-kwartalnika „Red.”, wieloletnim współpracownikiem „Odry”.

Więcej na Facebook’u: https://www.facebook.com/autorautor74