Radio Erewań w czasach PRL było synonimem nierzetelności dziennikarskiej i parodią ówczesnej propagandy. Wydawać by się mogło, że wraz z końcem Związku Sowieckiego zniknął ten temat do żartów. Za sprawą Tomasza Lisa Radio Erewań objawiło się w Internecie. Tyle, że pod zmienioną nazwą.
Onet na tropie rasizmu. Kierowany przez Tomasz Lisa polskojęzyczny portal ujawnił kolejny przykład faszyzacji, nazifikacji, katolicyzacji, antysemityzacji i ksenofobizacji polskiego społeczeństwa, które to trwają nieprzerwanie od wygranych demokratycznie przez PiS wyborów. Wg Lisa.
„To jest Polska, a ty powinieneś mówić po polsku. Jesteś czarnuchem” – tak, według relacji zamieszczonej na Twitterze, miała się zwrócić do klienta pracownica jednego z warszawskich lokali. Do sytuacji odniosła się już restauracja w specjalnym oświadczeniu.
Wpis na Twitterze, w którym opisano zachowanie pracownicy lokalu, wywołał oburzenie internatutów. Kobieta miała nazwać klienta „czarnuchem” i wykonać gest „jakby chciała zwymiotować”. „W Polsce nie ma rasizmu. Na marszu 11.11 też go nie było” – komentuje ironicznie Wojciech Kussowski, który opisał sytuację na Twitterze.
Na oficjalnym profilu lokalu na Facebooku zamieszczono oświadczenie, w którym przeproszono Azada, Turka, który wraz ze znajomymi doświadczył rasistowskiego zachowania obsługującej go pracownicy.
„Chcieliśmy serdecznie przeprosić Azada i jego znajomych oraz wszystkie osoby, które poczuły się urażone zaistniałymi zdarzeniami” – napisano. Według informacji zawartych w oświadczeniu, właściciel restauracji miał spotkać się z Azadem i jego znajomymi i osobiście ich przeprosić. „Blisko 40 proc. naszych gości to klienci zagraniczni, a sam właściciel jest w związku małżeńskim z Hinduską kobietą i nie ma mowy ani miejsca w naszym lokalu na zachowania rasistowskie i ksenofobiczne” – czytamy w oświadczeniu.
https://warszawa.onet.pl/rasistowski-incydent-w-warszawskiej-restauracji/yp518d3
Aby uwiarygodnić „incydent” lisi portal opatruje go fotografią.

Nie wiem, jakim trzeba być matołkiem, aby w ten sposób podpisać zdjęcie pozyskane z jednego z bardziej znanym banków zdjęć na świecie!
http://www.thinkstockphotos.com/
To jednak Lisowi i innym nie przeszkadza.
Widać w końcu i jego dopadła zasada rządząca lewicowymi mediami: ludzie nie są tacy głupi, jak nam się wydaje. Są dużo głupsi.

W ramach tejże domniemanej głupoty widza współcześni lisowczycy publikują kolejny fakenews. Otóż restauracja postanowiła dobrowolnie się samoukarać i przekazała 300.000,- zł na rzecz Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych z Olsztyna.
Tego samego, którego szef Rafał Gaweł w obawie przed grożącą mu karą pozbawienia wolności, i to bez warunkowego zawieszenia, struga wariata.
Znaczy niepoczytalny jest.
Być może w niepoczytalności Gawła tkwi źródło jego maniakalnego tropienia ksenofobii i rasizmu w dowolnej wypowiedzi osoby uznanej przez niego za politycznego wroga.
Dopiero kpiny internatów wymusiły na Onecie zmianę na 300,- zł.
W lutym 2017 roku Pudelek pisał:
Fundacja Batorego potwierdza OSZUSTWA finansowe Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich.”Dotacje zostały wydatkowane w sposób NIEPRAWIDŁOWY”
(…)Fundacja im. Stefana Batorego wykryła nieprawidłowości w sposobie finansowania ośrodka, o czym poinformowała w oficjalnym oświadczeniu. Fundacja przekazywała pieniądze Stowarzyszeniu Teatralnemu Dom na Młynowej Teatr Trzyrzecze, któremu w 2014 roku przyznano dotacje, a dzięki zdobytej kwocie stowarzyszenie utworzyło Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.
Jak informuje fundacja Batorego, stowarzyszenie „wydatkowało otrzymaną kwotę w sposób nieprawidłowy”. Władze ośrodka przelewały pieniądze do spółki Graviti, opłacając w ten sposób usługi, które nigdy nie były w rzeczywistości świadczone. Stowarzyszenie płaciło też spółce za towary, które ta kupowała i potem odsprzedawała stowarzyszeniu po zawyżonych cenach.
W związku z podejrzaną działalnością Ośrodka, Fundacja Batorego postanowiła zwrócić się do sądu. Mimo wyroku z kwietnia 2015, przekazane pieniądze nie wróciły na jej konto. Odwołano się więc do komornika, który także nie był w stanie wyegzekwować należnych Fundacji Batorego pieniędzy. W końcu sprawą zajęła się policja. Sprawę bada już Prokuratura Okręgowa w Białymstoku, a założycielowi Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, Rafałowi Gawłowi postawiono zarzuty. Oskarżonemu może grozić do 25 lat więzienia.
W związku z informacją Prokuratury Krajowej o śledztwie toczącym się przeciwko prezesowi Stowarzyszenia m.in. w związku z działaniem na szkodę Fundacji im. Stefana Batorego, wyjaśniamy, że: Stowarzyszenie Teatralne Dom na Młynowej Teatr Trzyrzecze – w ramach konkursu dotacyjnego w programie Obywatele dla Demokracji, finansowanym z Funduszy EOG – otrzymało w 2014 roku dotację na projekt o nazwie Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich – czytamy w oświadczeniu Fundacji.
Dotacja ta została przez Stowarzyszenie wydatkowana w sposób nieprawidłowy. Środki z dotacji były wypłacane z konta Stowarzyszenia i przekazywane założonej przez Stowarzyszenie spółce Graviti sp. z o.o. jako płatności za usługi, które nie były wykonane, lub płatności za towary kupowane przez spółkę na rynku wtórnym i odsprzedawane Stowarzyszeniu po znacznie wyższych cenach.

Specjalnie cytuję Pudelka aby uniknąć posądzenia, że tylko na stronach rasistowskich, ksenofobicznych i katolickich Gaweł przedstawiany jest jako oszust.
Popatrzmy jeszcze na „odkrywcę” afery, niejakiego Wojciecha Kussowskiego. Po wejściu na konto o takiej nazwie na twitterze odkrywamy zatrudnionego na pełnym etacie… trolla.
Jak bowiem wytłumaczyć fakt opublikowania przez niego w ciągu dwóch lat 20.100 tweetów oraz prawie 4 tysięcy filmów i zdjęć?
Uznawany za nadaktywnego na Twitterze Tomasz Lis w ciągu 5 lat opublikował „zaledwie” 13.300 tweetów.
Oznacza to, że Kussowski przez dwa lata publikował co godzinę jeden wpis.

Bez względu na świątek czy piątek.
Rano, w południe, wieczorem i w nocy.
24/7!
Jego ataki wymierzone są tylko i wyłącznie w Prawo i Sprawiedliwość.
Pytanie, czy robi to dlatego, że jest również niepoczytalny jak Gaweł, czy też zaciągnął się przed laty na apel Ewy Kopacz (z domu Lis) i zarabia w ten sposób na życie?

Tertium non datur.
Zostaw komentarz