Na szczytach władzy PiS, w sferze wielkiego biznesu, zasiada człowiek skorumpowany, który okradał przedsiębiorstwa z którymi współpracował i brał w kopertach łapówki. Można go wskazać z imienia i nazwiska: to Daniel Obajtek.

Sytuacja jest czymś gorszym niż obzydliwość.
Partia rządząca, która na swych sztandarach wypisała walkę z korupcją i złodziejstwem, tolerując tego człowieka, w „elicie” władzy, sieje zgorszenie. Obajtek jeszcze do niedawna był wymieniany jako kandydat na premiera, a prezes Kaczyński „wychwalał go pod niebiosa”.To jest niebywały skandal.
Utrzymywanie Obajtka na stanowisku szefa PKN „Orlen” jest czymś jeszcze gorszym od jego inkryminowanych czynów, gdyż daje przyzwolenie do złodziejstwa, propaguje nieuczciwość oraz popularyzuje korupcję.
Obajtek miał w przeszłości kontakty ze zorganizowaną przestępczością.
Taki człowiek nie powinien pełnić jakiejkolwiek funkcji w rządzie, biznesie, czy gospodarce nawet minuty. Premier z prawdziwego zdarzenia powinien rozdrapać go własnymi rękoma.

Żądam natychmiastowego zdymisjonowania Daniela Obajtka i postawienia przed sądem. Wraz z nim funkcję ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego powinien kategorycznie stracić Zbigniew Ziobro, gdyż to w jego resorcie odstąpiono od ścigania Obajtka.

Domniemanie niewinności obowiązuje przed sądem, w ramach wymiaru sprawiedliwosci, tu każdy ma do tej reguły prawo. Ale w polityce domniemanie niewinności nie obowiązuje. Tu obowiązuje domniemanie winy, w tym sensie, że nie może politykiem być ktoś skalany, kto przynajmniej nie uprawdopodobni przed opiniom publiczną, przed wyborcami swojej miewinności. Jak na razie Obajtek nie przedstawił ani jednego argumentu, ani jednej przesłanki na rzecz swojej niewinności, a systematycznie dochodzą nowe okoliczności, które go obciażają.

Oczywiście przed sądem, w obszarze wymiaru sprawiedliwosci Obajtek będzie mógł korzystać z domniemania niewinności na równi z innymi obywatelami, ale w wymiarze publicznym, w życiu politycznym muszą obowiązywać wyższe standardy. W polityce wątpliwości powinny działać na niekorzyść oskarżonych czy podejrzanych, a polityk sam i z własnej inicjatywy powinien dążyć do wiarygodnego rozwijania tych watpliwosci. Inaczej nie ma dla niego miejsca w życiu publicznym.

Brzydzę się ludźmi skorumpowanymi; brzydzę się każdym kto okrada państwo, bo w ten sposób okrada nas wszystkich, całe społeczeństwo! Nie ma litości dla osób skorumpowanych.

Autor: Roman Mańka
Socjolog, publicysta, pisarz, komentator polityczny, dziennikarz „Halo Radio”, redaktor naczelny czasopisma eksperckiego Forum Inicjatyw Bezpieczeństwo Rozwój Energetyka (FIBRE). Posiada trzy wielkie pasje: filozofię, socjologię, i piłkę nożną; jest zagorzałym kibicem Realu Madryt. Wykształcenie socjologiczne zdobył na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Ukończył również Studium Dziennikarstwa Europejskiego prowadzone przez Centrum Europejskie „NATOLIN” w Warszawie. W przeszłości wykonywał zawód dziennikarza śledczego w prasie lokalnej, a następnie ogólnopolskiej: opisywał sprawy z zakresu zorganizowanej przestępczości mafijnej, powiązań klientelistycznych oraz korupcji polityków; pełnił również funkcję z-ca redaktora naczelnego Gazety Finansowej i szefa działu krajowego. Publikował w Gazecie Finansowej, Home&Market, Gentleman, Onet.pl i Interii. Obecnie jest pisarzem i publicystą, autorem dwóch książek popularno-naukowych: „Strefa tabu. Największe afery III RP” oraz „Moment krytyczny”, a także współautorem jednej pozycji w dziedzinie dziennikarstwa śledczego: „Łańcuch poszlak. Wielka gra mafii i rosyjskich służb specjalnych” (wywiad rzeka z byłym szefem ABW, Bogdanem Święczkowskim).