No to się chłopina ukrył. W Naddniestrzu, słynnym z produkcji doskonałej brandy „Kvint”.

Nie zdziwię się jeśli za jakiś czas obejrzę, po rusku i mołdawsku, reklamy tej znakomitej brandy w sieci lub ruskiej telewizji, z udziałem zbiega z PiS, niejakiego Romanowskiego.
Choć, jak sam napisał, zmienił teraz nazwisko by swobodnie poruszać się poza UE.
Tym samym zdementował on pogłoski, że udaje mnicha w Serbii.

W sumie mu się nie dziwię.

Lepiej popijać Kvinta i gaworzyć po rusku z politykami Naddniestrza, quasi państewka wykrojonego z Mołdawii, po krótkiej, acz krwawej wojnie, niż modlić się całymi godzinami o suchym chlebie i wodzie.

Nie jest tajemnicą, że daje ono ochronę wszelkiej maści gangsterom i przestępcom.
Oczywiście, za „drobną opłatą”.
Niekoniecznie w gotówce.
Może być w „naturze” czyli za pokazanie swojej gęby w lokalnej telewizji połączone z opluwaniem Polski.

Ma więc teraz PiS dwóch słynnych „męczenników reżimu Tuska”.

Ziobro, wcina hot-dogi w USA.

Romanowski, w Naddniestrzu zalewa robaka brandy marki „Kvint”.

Kiedyś, wice minister sprawiedliwości, dziś zbieg w Naddniestrzu
#Romanowski #Naddniestrze #przestępca #Listgończy #PiS