Teraz na poważnie. Będę wymiotował myślami. Geopolitycznie.

Ukraina już przegrała wojnę. Wyniszczyła w niej najlepszych chłopaków, ktorzy poszli do piachu, niestety. Wykrwawiła się koncertowo, jak Polacy w Powstaniu Warszawskim.

Naprawdę szkoda życia tych młodych ludzi. Poświęcili swoje życie w służbie ojczyzny, ale generalnie bez sensu. Bo ta wojna była przegrana. Kontrakcja wojenna, którą szeroko reklamowano ugrzęzła w bagnie. Bagnie ruskiego dziadostwa połączonego ze zgnilizną ukraińskiej korupcji.

Ameryka nigdy nie chciała zwycięstwa Ukrainy. Obecnie ją odpuszcza. Europa pozostaje tym samym gołym królem. Europa, nawet gdyby chciała nie jest w stanie wyprodukować w krótkim czasie tyle amunicji co Rosja.

Dlatego uważam, że rajd Moskwy do Lizbony ma geostrategiczny sens. Moskwa już wita się z Atlantykiem. Rosja dojdzie do Atlantyku.

No chyba, że jak w 1920 roku, ktoś kto nie miał szans, zatrzymał ten pochód. Ale do tego potrzebujemy kolejnego cudu.

Matko Boska, Królowo Polski, miej nas w swojej opiece.

Namawiam do tego wezwania innowierców i niewierzących, bo wówczas będzie mieć ono swoją moc.