A więc wojna. Mam nadzieję że Rosjanie będą z Ukrainy wracać w workach. I nie. Nie dlatego Rosja jest agresorem, że ma kompleks weimarski ale dlatego że traktowano ją normalnie. Mam nadzieję, że tym razem już tak nie będzie i że świat zobaczy jakim faszystowskim, zdegnerowanym imperium zła i kłamstwa Rosja była i pozostaje. I już przez dziesięciolecia będzie traktować Moskwę tak jak na to Moskwa zasługuje.

Rosja zaatakowała Ukrainę. Ze słów Władimira Putina nie możemy wysnuć ostatecznych wniosków czy Rosja zamierza zająć całą Ukrainę, Kijów czy może „tylko” Donbas. Mówiąc wprost nie wiemy, czy Rosja zamierza zamordować kilkadziesiąt, kilkanaście czy „tylko” kilka tysięcy Ukraińców.
Rosyjska napaść na Ukrainę jest całkowicie nieusprawiedliwiona. Wszystko to co mówi Władimir Putin o rzekomym ostrzale Donbasu ze strony Ukrainy, ludobójstwie, o faszystowskim reżimie w Kijowie to wyłącznie kłamstwa. Jeśli kłamstwo jest złem to Rosja Władimira Putina jest, jak to ujął kiedyś Ronald Reagan, imperium zła.
24 godziny temu Zachód nakładając na Moskwę ograniczone sankcje za niezgodne z prawem międzynarodowym uznanie tak zwanych Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej dał Władimirowi Putinowi możliwość wyjścia z twarzą z konfliktu. Okazało się to nieskuteczne, ale należało tego spróbować choćby po to, by dziś już nikt – ani Węgry, ani Cypr ani Francja czy też Niemcy nie podnosili argumentów, że zbyt twarde sankcje „sprowokowały Rosję”. Silniejsze też by Putina nie zatrzymały a tak mamy choć tą korzyść, że teraz nikt ich nie będzie blokował.
Problemem nie jest jednak jedynie to, że Władimir Putin jest głuchy na język dyplomacji, ale i to, że jednym z powodów wojny jest to, że Putin zdecydował się na wojnę, bo wie, że ilekroć rozpętuje wojny tylekroć rośnie jego poparcie wśród Rosjan. Problemem jest agresywny nacjonalizm i szowinizm zdecydowanej niestety większości Rosjan.
Musimy pamiętać o tych nielicznych Rosjanach, którzy znajdują w sobie odwagę protestować przeciwko wojnie ale nie możemy już więcej przymykać oczu na to, że Rosjanie są narodem w większości uzależnionym od nacjonalistycznego narkotyku. Kara za działania Rosji musi uderzyć nie tylko w kremlowskie elity, ale też w popierający je w większości naród. Czas na bezwzględną izolację Rosji. Czas na twarde sankcje. Również takie, które uderzają w zwykłych Rosjan.
Nieprawdą przy tym jest to, że Rosja cierpi na syndrom weimarski. Związku Sowieckiego nikt nie pokonał w wojnie, a Rosji nikt nie upokorzył. Jedyną przyczyną nienawiści Rosji do świata zewnętrznego jest pogarda Rosjan dla innych narodów. Jedyną przyczyną wojny chęć podporządkowania sobie sąsiadów. Twierdzenia, że oto Zachód Rosję upokorzył, poszerzając NATO Rosji zagraża, a Moskwa jedynie reaguje na doznane rzekomo krzywdy i rzekomo istniejące zagrożenie to kłamstwo.
Rosja pozwala sobie na napaść na Ukrainę nie dlatego, że była źle traktowana przez Zachód, ale przeciwnie dlatego że była traktowana dobrze, a nawet lepiej niż każde inne państwo.
To, że Rosja nie jest takim państwem jak każde inne wiemy od kiedy w Czeczenii dopuszczała się zbrodni wojennych, w Gruzji sprowokowała wojnę, napadła najpierw w 2014 r., a dziś w nocy ponownie na Ukrainę, od kiedy skrytobójczo mordowała w Dausze, Berlinie, a w Wielkiej Brytanii do zabójstw politycznych używała najpierw izotopów, a następnie broni chemicznej.
Rosja jest mocarstwem nuklearnym i nawet najnowsza jej zbrodnia nie zmieni tego, że świat będzie z Rosją rozmawiał. Od dziś należy jednak z Rosją rozmawiać zawsze pamiętając jak zdegenerowanym imperium zła była i pozostaje. Szacunek dla tych nielicznych Rosjan, którzy protestują przeciwko wojnie nie możesz zmieniać faktu, że dla Rosji w Europie miejsca być nie może ani dziś, ani jutro ani za wiele lat.
Agresja Rosji to niestety również klęska naszych sojuszników z NATO. Niemiec, które usiłowały nie widzieć tego co było widoczne gołym okiem i jak gdyby nigdy nic realizowały projekty takie jak Nord Stream i Nord Stream 2. Francji, której kolejni prezydenci umizgiwali się do Rosji.
To również jednak nasza klęska, bo teoretycznie widzieliśmy to, na co inni przymykali oczy i rozumieliśmy to, czego inni nie rozumieli, ale równocześnie niewiele z tego wynikało. Przez 30 lat tak zaniedbaliśmy nasze siły zbrojne, że dziś jesteśmy bezpieczni jedynie dzięki temu, że możemy liczyć na gwarancje bezpieczeństwa wynikające z członkostwa w NATO i na szczęście już stacjonujące w Polsce siły amerykańskie.
Czas na pobudkę w europejskich stolicach. Nie na „refleksję” i nie chwilowe wstrzymywanie np. Nord Stream 2. Niemcy muszą wybrać. Albo Rosja, albo Polska. Albo Rosja, albo Litwa. Oraz Estonia, Łotwa, Rumunia. Ale też Stany Zjednoczone i NATO.
Czas na pobudkę w Warszawie. Nie mamy żadnych innych alternatywnych sojuszy, żadnej trzeciej drogi. Nie zdołamy się sami obrobić przez mocarstwem nuklearnym. Nasze miejsce jest na Zachodzie. Tylko Zachód który mimo wad jednak w ostatnich miesiącach zdołał zachować spoistość jest naszą bezpieczną przystanią. Chwała tym, dzięki którym jesteśmy jego częścią.
Ukrainie zaś życzymy siły. I jakkolwiek strasznie to nie brzmi również skuteczności, którą w czasie wojny niestety mierzy się liczbą żołnierzy wroga, którzy nie wrócą do domu.
Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u)
Zostaw komentarz