Wybuchła kolejna afera obyczajowa. Pierwsza Dama udzieliła wywiadu, w którym poradziła sobie słabo, ale po swojemu, salon Gazety Wyborczej pokręcił nosem, po czym prawica dosiadła tego konia, że „lewactwo” i „feministki’ gardzą zwykłymi kobietami. Nie czepiano się tak chociażby Jolanty Kwaśniewskiej, pupilki tego obozu! Czy naprawdę się nie czepiano? Pamiętam taką sytuację. 1996, Aleksander Kwaśniewski był prezydentem od roku. Środowisko Gazety Wyborczej zwalczało go jako „postkomunistę”, kandydata „autorytarnego” gminu, tęskniącego za „totalitarnym” PRL-em. Wtedy to w ramach jego spotkania z Billem Clintonem, Jolanta Kwaśniewska spotkała się z Hilary Clinton. Co twierdziły uniowolnościowe media? Że Kwaśniewska nie umie się ubrać, sukienka jest za krótka i za jaskrawa, widać różnicę klas na korzyść Clinton i tak dalej. A przecież wygląda lepiej – ubrać się od góry do dołu w beż każda mieszczka potrafi. Później uporczywym podlizywaniem się salonowi Kwaśniewska uzyskała jego akceptację, a nawet stała się uosobieniem klasy. Ale stało się to jakieś 10 lat od wyboru Kwaśniewskiego na prezydenta, jak nie później! A piszę o tym, ponieważ udzieliłam Krystyna Romanowska mini-wywiadu do jej tekstu o Marcie Nawrockiej, który ukazał się na łamach Gazety Wyborczej. Mówiłam w nim, że salon już nie wie, czego się czepnąć, więc czepia się urodzenia dziecka w wieku 17 lat. Żadna szanująca się feministka się tego nie czepia. Przeciwnie, jesteśmy zawsze po stronie samotnych matek i młodych kobiet, które wpadły. Nie oceniamy ich decyzji. Zresztą decyzja o współżyciu w wieku 16 lat naprawdę nie jest niczym horrendalnym, podobnie jak urodzenie dziecka mając lat 17. Istnieje mnóstwo fenomenów dotyczących nastolatków, które są od tego gorsze – na przykład, wzorce czerpane przez chłopców z p@rnografii. Powiem Wam na ucho – tym się zajmują feministki. Chyba że chcecie sobie podąć w antyfeministyczną trąbę lub poznęcać się nad funkcjonariuszkami salonu, które identyfikują się jako feministki, to wtedy voila. Na zdjęciu Kwaśniewska, na którą kręcono nosem, i wzorcowa, idealna Clinton.

Autor: Dr Katarzyna Szumlewicz
Doktor pedagogiki, magister filozofii, adiunkt na Wydziale Społecznych Nauk Stosowanych i Resocjalizacji Uniwersytetu WarszawskiegoPedagożka i filozofka. W WSNSiR pracuje na stanowisku adiunkta. Badania Katarzyny Szumlewicz dotyczą teorii wychowania i są poświęcone przede wszystkim zagadnieniu emancypacji społecznej. Analizuje też literaturę piękną.