Nowa koteria polityczna – grupa „Bierni ziobryści”. To właśnie oni uratowali stołek ministra sprawiedliwości.
A ponieważ w polityce nie ma nic za darmo, to pewnie niedługo dowiemy się o pięknych karierach, dużych pieniądzach i szczęśliwym życiu członków (lub członków rodzin) tego małego koła sejmowego.
Ale oczywiście im o Polskę chodziło, o nic więcej…
Tak się zastanawiam, na co liczy autor powyższego? Dostał kopa w d… i wyleciał z placówki dyplomatycznej, gdzie pełnił jakąś drugoplanową rolę, no to teraz atakuje bez przerwy. Ciekawe, jaką będzie robić karierę, gdy jesienne wybory’23 wygra KO. W końcu wszystko ma swoją cenę.