Kierownik Działu II po wielu latach nieobcowania z kobietami, zapragnął być z jakąś. Jakąkolwiek, byle byłaby kobietą. Mogły być nawet te brzydkie, z Biblioteki.

– Ja jestem człowiek męski – mam swoje potrzeby – wykrzykiwał po korytarzu Kierownik Działu II.

– Potrzeby seksualne! Mam, mam, mam! – krzyczał i uganiał się za kobietami, które chroniły się w toalecie. Tam już nie odważył się wejść.

Tymczasem stłoczone w toalecie kobiety poczęły fantazjować o jakie potrzeby seksualne może chodzić Kierownikowi Działu II.

– Jak go znam, to chodzi głównie o całowanie uszy. I ich podgryzanie. – powiedziała pani doktor.

– Jemu nie chodzi o wiadomo co, ale o zbliżenie i przytulenie. – stwierdziła inna pracownica.

Tymczasem Kierownik Działu II siedział oparty plecami o wejście do toalety. I czekał. Bo czekanie jest czynnością naturalną.

P.S. W działaniu Kierownika Działu II nie chodziło o seks, ale o pretekst do niego. Kontekst znaczy się.