Tytułowy postulat wybrzmiał na kongresie Konfederacji Korony Polskiej Brauna. Oprócz tego zakaz rozwodów, alimentów. Kobieta ma być słaba i poddana mężowi. Bo związki partnerskie – według niej – nie wchodzą w rachubę. Ma rodzić, pichcić w kuchni i wychowywać dzieci.

Taki ideał kobiety marzy się wyborcom partii Brauna, w trzech czwartym mężczyznom, w wieku od trzydziestego piątego do sześćdziesiątego czwartego roku życia.
Głownie z wykształceniem średnim, w większości ze wsi i małych miast.
Innymi głowy, z prowincji.

Niezbyt religijnym, ale stosunkowo zamożnym.
Prowadzącym jakąś działalność gospodarczą.

Kobiety to pozostała jedna czwarta.

Tak przynajmniej wynika z najnowszych badań CBOS elektoratu Konfederacji Korony Polskiej.

Braun z premedytacją wykorzystuje mizoginizm swoich męskich wyborców, niezadowolonych z szybkich zmian obyczajowych dotyczących relacji damsko-męskich by poszerzać elektorat własnej partii.

Zamierza zbudować partię głoszącą podległość kobiety mężczyźnie, posłuszną, bez zawodowych ambicji.
Skupioną wyłącznie na dogadzaniu mężowi i wychowującą dzieci.
Idącą do ślubu jako dziewica, by swój wianuszek ruciany oddać wyłącznie panu i władcy.

Nie ma tu mowy o przypadku.

To przemyślana i jak widać, skuteczna strategia pozwalająca, za dwa lata, wprowadzić do sejmu liczącą się grupę posłów, która może być języczkiem u wagi, w tworzeniu ewentualnego, prawicowego rządu.

Rozważmy wariant skarnie pesymistyczny co do wyborów parlamentarnych za dwa lata.

Partia Brauna osiąga tak dobry wynik, że jej członkowie współtworzą rząd.
Z PiS i Konfederacją Bosaka.

Gdyby tak się stało, oznaczałoby to cofnięcie Polski do średniowiecza.
Zakaz rozwodów, alimentów i sprowadzenie kobiet do roli przedmiotów służących do zaspokajania potrzeb ich „panów” oraz wychowywania mnóstwa dzieci.

Czyli, kobieto „bądź posłuszna i się rozmnażaj”.

Co się musiało porobić we łbach tych mężczyzn popierających partię Brauna by doszli do takich wniosków i postulatów?
Czy jest to przejaw intelektualnej degrengolady, czy, artykulacja jakiś życiowych traum i frustracji z powodu emancypacji kobiet?

Tego nie wiadomo.

Ale, tak czy owak, jest to zjawisko zagrażające wolności kobiet.