Znów coś nasz obecny papież w polityce „nawywijał” za swoją żenującą znajomością środkowowo-wschodniej Europy i równie żenującym obrazem Rosji oraz niegdysiejszego komunizmu i jego następstw.
Widzę na profilach ukraińskich znajomych, że coś tam znów nagadał „nie tak”: coś co nie nie uwzględnia realiów, rani pokrzywdzonych ludzi, zamiast ewangelicznej dobroci niesie naiwność i poddanie sie złu, no i nawet nie chce mi się czytać co konkretnie…
Ale za to przypomniały mi się przy okazji czasy pewnych, dawno już zmarłych, wielkich ludzi…
Nie wierzcie, że historia to tylko jakieś obiektywne procesy i konieczności. Nie jest co prawda tak, że o wszystkim decyduje tylko wola jednostek, choćby i wybitnych, bo społeczeństwo to znacznie więcej niż zbiór jednostek, to wzorce obowiązujące w danym czasie, to prawidła zachowań, zbiorowe emocje… Ale nie wierzcie też, że „jednostka zerem i bzdurą”, jak pisał rewolucyjny poeta i że nie ma ludzi niezastąpionych – bo są!
Dzięki Анатолій Курносов za inspirację.
PS. Trochę off topic. A zauważyliście jaki Wojtyła był wyrazisty i najzupełnie nie sztywny w gestach… Wręcz przeciwnie wręcz „luzacki”. Odziaływał i „wypowiadał się” całym sobą. Mimiką, uśmiechem, gestem, pochyleniem. ..
Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 do 2016 roku wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Zostaw komentarz