Po roku 1500, w jednym z małopolskich warsztatów, snycerz którego nazwisko wyszło z pamięci potomnych, wyżłobił św. Annę Samotrzecią. Czyli z córką i wnukiem – Maryją i Jezusem. We troje.

Malarzom i rzeźbiarzom temat św. Anny Samotrzeć przypadł do gustu, bo dawał przestrzeń swobody interpretacyjnej. Tę rzeźbę lubię jednak szczególnie.

Wspaniała, dostojna św. Anna, wcale nie stara, ale zatroskana. Trzyma księgę. Jest przecież patronką (m.in.) teologów, myślicieli i uczonych, i nie przypadkiem krakowski kościół uniwersytecki nosi jej imię.

Jej śliczna, młodziutka córka jest znacznie mniej stateczna. Zamyślona ale gdzieś na słodkiej 'gotyckiej’ twarzy błąka się uśmiech, a suknia podkreśla doskonałe kształty. Podaje Jezusowi jabłko – symbol świata – ale też odniesienie do feralnego jabłka z raju.

I Jezus. Figlarny, radosny chłopczyk, w zabawnej nieco pozie.

Warsztat małopolski: Św. Anna Samotrzeć (fragment).
Po roku 1500 dziś w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.

Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, publikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.