Część pierwsza materiału, który się zapewne nie ukaze w żadnych „mainstreamowych mediach”, bo kogo by interesowały rzeczowe wyjaśnienia i fakty…
TAJEMNICZE LOSY ARCHIWUM BIEŁSATU
Bardzo się obawiam, czy w wyniku skrajnie nieodpowiedzialnego działania TVP – bezcenne archiwum, nie zostało bezpowrotnie zniszczone.
Okres świąteczny przyniósł interesujący wywiad Witolda Jurasza i Zbigniewa Parafianowicza z Michałem Broniatowskim. Jako że dotyczy on iważnych dla mnie kwestii a także mnie samej, muszę sie odnieść do paru spraw, wsród nich do najważniejszej: losów cyfrowego archiwum Biełsatu, ktore w wyniku działań władz TVP tajemniczo znikło.
Bohater wywiadu najwyraźniej nie miał zielonego pojęcia o sprawie, a dziennikarze i słuchacze mogli wyrobić sobie o niej błędne mniemanie.
Otóż wśród kilkunastu systemów informatycznych utrzymywanych dla Bielsatu przez firmę Devcom, było też, utrzymywane w chmurze, archiwum Biełsatu. Było to zarówno archiwum zdjęciowe, filmowe, jak i tekstowe, była tam też i biblioteka programów VOD. Terabajty danych i dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy pozycji.
Całość systemu informatycznego stacji była zbudowana w tzw. architekturze rozproszonej, czyli podzielona na wiele systemów, utrzymywanych w różnych lokalizacjach i wirtualnych i realnych, a połączonych ze sobą w ten sposób by można było z nich korzystać na bieżąco. Konstrukcja była efektem doświadczeń z powtarzającymi się zmasowanymi atakami DDoS na Bielsat i zbudowana została tak, by zaatakowanie jednego systemu nie wpływało na pozostałe. Wśród kilkunastu systemów były i same strony WWW, które widzą czytelnicy i CMSy (czyli systemy redagowania) tych stron z modułami pozwalającymi na bieżące tłumaczenie tekstów na kilka języków i system pozwalający na tworzenie relacji na żywo i program poprawnej pisowni w języku białoruskim, stworzony przez białoruskich informatyków ( tzw. Dobrapis) i wybitnego, białoruskiego językoznawcę, i systemy łączące stronę z aplikacjami na IOS i Androida (Belsat News i Belsat Smart) i archiwa zdjęciowe oraz tekstowe. Łącznie kilkanaście systemów.
Archiwa były też ( mam nadzieje że nadal są… oby…) zapisane na wszelki wypadek w postaci tzw. archiwum głębokiego ( niedostępnego przez proste klikniecie kilku klawiszy w komputerze) na serwerach zbudowanych przez firme Devcom i stojących w siedzibie TVP na Woronicza.
Drugą część tej historii znam z relacji Szymona Puacza, szefa Devcom, bo miała ona miejsce już po moim zwolnieniu z TVP. W maju, na żądanie TVP, Devcom przekazał listę systemów, stworzonych i zarządzanych przez firmę prosząc o przedstawienie, które systemy maja zostać po pierwsze przekazane, komu dokładnie i w jaki sposób ma sie to odbyć oraz domagając się informacji o dalszych perspektywach współpracy. Ponieważ do lipca pomimo kolejnych spotkań sprawa nie została rozwiązana, a Devcom kolejne 3 miesiące utrzymywał systemy Bielsatu i prowadził support dla redaktorów, jak się okazało – bezpłatnie, w lipcu firma zażądała zapłaty informując, ze w przeciwnym wypadku od 1 sierpnia przestaje opłacać abonament usługodawców utrzymujących wirtualne serwery.
Tak też się stało i strony WWW zniknęły dla użytkowników. Wg Szymona Puacza jeszcze przez miesiąc była możliwość odzyskania archiwów z wirtualnych serwerów (o czym znów poinformował w piśmie TVP), ponieważ usługodawcy zazwyczaj kasują zawartość dopiero po upływie miesiąca. Niestety znów nikt nie zareagował. Gotowe do użytku archiwum Biełsatu zniknęło więc we wrześniu. Pozostały tylko materiały zakodowane w archiwum głębokim, na serwerach w TVP. Ich wydobycie wymagałoby specjalistycznej operacji informatycznej i ponownego przetworzenia. Od lipca jednak nikt z Devcomu nie miał do nich dostępu, bo Szymonowi Puaczowi anulowano zezwolenie na wejście do serwerowni. To właśnie te serwery
zostały zabrane z TVP przez CBA 20 listopada 2024 r. Teoretycznie wyjęcie z nich archiwum Bielsatu powinno byc możliwe.
Teoretycznie… Obawiam się jednak, że może to nie być takie łatwe, jak się wydawało redaktorom z Onetu
odczas wywiadu. Jeśli nawet serwery, przy operacji wywożenia, nie zostały uszkodzone (miałam informację, ze w serwerowni już wcześniej kilkakrotnie wysiadł prąd, potem zaś przy rozmontowywaniu, kable były brutalnie wyrywane, jakieś urządzenie upadło na ziemię itd.) to odzyskanie materiałów może nie być łatwe, bez pomocy informatyków, którzy ten system budowali. Nie wystarczy wyjąć z serwerów pojedyncze dyski i podłączyć do komputera, trzeba jeszcze zrobić to w odpowiedniej kolejności i konfiguracji.
Bardzo się obawiam, czy w wyniku skrajnie nieodpowiedzialnego działania TVP i
akcji CBA na zlecenie prokuratury – bezcenne archiwum, efekt kilkunastu lat pracy nie zostało bezpowrotnie zniszczone.
PS. Swoja drogą to już drugi wywiad Michała Broniatowskiego dla Onetu, szkoda że mnie jakoś nikt z tego portalu o nic nigdy nie chciał zapytać.
Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 do 2016 roku wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Zostaw komentarz