Dzień po ponownej publikacji Raportu Cenckiewicza BBN informuje o planowanej publikacji materiałów zawierających wrażliwe dane z ankiety bezpieczeństwa prof. Cenckiewicza. Sprawa pokazuje skalę politycznego wykorzystywania tajnych informacji przez obecną władzę.
To nie przypadek
Dzień po ponownej publikacji Raportu Cenckiewicza na stronach (TUTAJ) Biura Bezpieczeństwa Narodowego pojawia się informacja, że Czuchnowski, pracownik Gazety Wyborczej, już w poniedziałek, nie działając w interesie publicznym, ma opublikować materiały, w których mają się znaleźć wrażliwe informacje z ankiety bezpieczeństwa prof. Sławomira Cenckiewicza.
Odpowiedzialność polityczna, która powinna być oczywista
Po takiej historii w każdym cywilizowanym kraju poleciałyby dymisje — od koordynatora ds. służb Siemoniaka, aż po szefa SKW Stróżyka.
Prywatne dane ocenione przez sąd
Mam nadzieję, że jeśli te prywatne informacje (zresztą ocenione przez sąd, który zmiażdżył w uzasadnieniu stanowisko SKW i KPRM) trafią do obiegu publicznego, to prędzej czy później — gdy zmieni się władza — sprawa zostanie dokładnie wyjaśniona, razem z rolą wszystkich zaangażowanych osób.
Tajne ankiety jako narzędzie walki politycznej
Ta zła władza już pokazała, że nie ma żadnych skrupułów. W kampanii prezydenckiej wykorzystywano ankietę bezpieczeństwa Karola Nawrockiego, dziś politycznie używają tajnych informacji, by uderzyć w szefa BBN.
Państwo niszczone od środka
Rosjanie, patrząc na działania Tuska, nie muszą robić absolutnie nic.
Nikt tak jak Tusk et consortes nie niszczy państwa i nie wykorzystuje całego aparatu państwa do niszczenia swoich oponentów.
Autor: Andrzej Śliwka
Polski prawnik, urzędnik państwowy i polityk, w latach 2020–2023 podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych, poseł na Sejm X kadencji.
Zostaw komentarz