Piszę to z pełną odpowiedzialnością i świadomością.

Patriotyzm nie polega na tępym wykonywaniu rozkazów czy rzucaniu się na wskazanego przez rząd, polityków wroga. Nie polega na obronie granic, kiedy dochodzi już do sytuacji w której wlewa się do kraju banda obcych, …
ale na tym aby do tego nie doszło, … aby mieć dzieci (które w przyszłości nie będą wyciągały łapy po cudze pieniądze aby ich utrzymywać, będą myśleć samodzielnie), aby samemu pracować tak, aby zarobić na siebie i na innych (tych, którzy faktycznie nie mogą tego zrobić dla siebie – chore dzieciaki, niepełnosprawnych, ludzi w chwilowym kryzysie zanim się nie podniosą z tego), aby …
Całe życie pracuję w sektorze prywatnym, mam trójkę dzieci, które nie patrzą na to też, że ktoś im da, załatwi itd., od 13 roku życia w temacie obronności, jak na 50 latka dbam o siebie a nie marudzę przed TV, że pis zły, że ko złe, ale nic więcej poza marudzeniem i walnięciem sobie małpki i czekaniem na piątunio nie robię.

Dlatego pozwalam sobie na krytykę i stwierdzenie, że państwo polskie w takim wydaniu jakie mamy traktuję jako przeciwnika, szkodnika i nie czuję wobec niego żadnej lojalności. Brudnych skarpet za nie nie oddam, jeżeli zacznie się sypać, a tym bardziej własnego zdrowia, życia, dzieci na front itp.
Tym samym przestrzegam zasad w danym momencie, które uznaję za słuszne czy konieczne lub dostosowuję się do pewnego momentu zanim nie powiem STOP i pocałujcie mnie urzędasy w …..e.

To, że koryta pchają się tacy a nie inni ludzie, to nie jest dziwne.
Pretensje mam do tępego społeczeństwa, które dokonuje nieustannie tych samych wyborów licząc na inny rezultat.

To jak bita baba, która sądzi, że jak facet przestanie pić wódę a zacznie piwo, to stanie się lepszy czy jak dłużej nie bije i raz przyniesie kwiaty, to właśnie zmienia się na lepsze.

Większość ludzi nie ogarnia siebie co przenosi się na ich relacje w małżeństwie, które bywa fikcją z czasem. Nie ogarnia relacji w swojej rodzinie i w miejscu pracy w którym są a ma ogarniać i rozumieć jak działa faktycznie polityka, biznes?

Dlatego tak łatwo manipuluje się ludźmi.

Jak im się nie powie kto jest zły a kto dobry, to sami autentycznie tego nie wiedzą.

Jak baba, która po nastu latach udanego małżeństwa nagle zaczyna słuchać swoje przyjaciółki od kotów i uświadamia sobie, że jej mąż nie kocha, nigdy nie kochał.
Późnej idzie do psychologa i nagle okazuje się, że nie, nie, on ją właśnie w ten sposób kocha, okazując w ten sposób miłość.
Później idzie do pracy i słucha w pracy, że jakiś inny mąż zabrał swoją Krychę na Majorkę w rocznicę, a jej to nawet kwiatów nie kupił. To jednak nie kocha, itd.

A społeczeńśtwo jest kobietą (bez urazy).
Jak nie powiesz mu w co ma wierzyć i myśleć, to nie wie czy jak dostanie w pysk to znak, że się interesuje, kocha, jest dlatego zazdrosny czy to jednak przemoc.

Bez urazy drogie Panie, bo jest wiele myślących kobiet.

No, ale jak miała cały czas takich co ją w pysk strzelił, to później wybiera podobnych, bo nie rozumie, że ktoś może inaczej.

Nie zapomnę historii z liceum (tak, mam faze na liceum).

Podobała mi się jedna dziewczyna i ja jej.
Był tylko jeden problem. Jej chłopak był lokalnym bandziorkiem. Taki współczesny Seba, który ma jasną przyszłość wytyczoną (rynsztok, więzienie i zero innych opcji).
Wzięła się na odwagę i umówiła się ze mną. Tuż przed spotkaniem dzwoni i wymyśla bajkę, że nie może się spotkać, bo …
Ja, jak to ja, łagodnym głosem mówię, że nie ma problemu, wszystko ok i jeżeli tylko znajdzie czas w innym terminie, to spotkamy się. Zapadła cisza i myślę rozłączyła się.
Po chwili odzywa się i mówi, ale nie jesteś zły? powinieneś mnie wyzwać być wściekły!!!! A ja zaskoczony, dlaczego?
Była przyzwyczajona, że w takich sytuacjach odmowy należy się wpier….l i nie potrafiła zrozumieć, że możne być, można żyć inaczej.

Takie jest właśnie polskie społeczeństwo! Pyskuje tylko przed telewizorem. Kiedy ktoś potraktuje ich uczciwie, dobrze, to nie rozumieją tego i oczekują, że powinni dostać w pierd….l i się na niego zgadzają.

Kiedy ten, którym im go spuścił powie, że już się zmienił, to mu wierzą i znów zapraszają „do swojego domu”.

Cóż. Mają tak i ci niewykształceni i ci co się uważają za „elitę” (śmiech).
Elita po prostu bije i pije tak, aby nie było śladów.

Autor: Diario