Po ataku rosyjskich dronów na Polskę nie ma już wątpliwości, że takie sytuacje będą się powtarzać. Dlatego koniec z kłótniami polskich polityków, kto lepiej prowadzi politykę zagraniczną, prezydent czy rząd. To także wyzwanie dla państw NATO, zwłaszcza USA, by jasno, wyraźnie i bez owijania w dyplomatyczną „nowomowę” stanęły murem za Polską.
Zarówno zwolennicy prawicy jak i drugiej strony sceny politycznej wybrali swoich reprezentantów do władz, by – w pierwszej kolejności – zapewnili nam bezpieczeństwo.
To jest ich obowiązek, a nie przywilej.
Dlatego muszą skończyć z awanturami, gdy bezpieczeństwo Polski jest zagrożone i współpracować ze sobą by nasz kraj nie stał się drugą Ukrainą.
To samo dotyczy NATO.
Czas pustych gestów i dyplomatycznych dyrdymał, zwłaszcza w wykonaniu Trumpa, się skończył.
Jako kraj, który na swoją obronność wydaje najwięcej w Pakcie, oczekujemy, że nasi sojusznicy potwierdzą wolę obrony Polski, w razie rosyjskiej agresji zgodnie z art. piątym Paktu.
Trump powinien wreszcie zrozumieć, że nie czas teraz na umizgi wobec Putina bo on rozumie tylko argument siły.
I, że tylko w jedności siła, a Rosja, tak jak niegdyś ZSRR, umie perfekcyjnie rozgrywać państwa zrzeszone w UE i NATO, przeciwko sobie.
Przykład Słowacji i Węgier pokazuje to dobitnie.
Mam taką nadzieję, że uruchamianie artykułu piątego Paktu Północnoatlantyckiego nie będzie potrzebne, ale jak mówi łacińskie przysłowie –
„si vis pacem, para bellum”.
Chcesz pokoju, gotuj się do wojny.
Zostaw komentarz