Gdy wydawało się, że prezydent K. Nawrocki został tak przyparty do muru, iż w sprawie europejskiej pożyczki SAFE pozostało mu tylko ją podpisać, nieoczekiwanie dla wszystkich wystąpił z prezesem Narodowego Banku Polskiego Adamem Glapińskim z genialną kontrpropozycją – polskiego SAFE 0%, w której zamiast kolejnej unijnej pożyczki wykorzystane zostaną środki będące w dyspozycji Narodowego Banku Polskiego.
Dzięki niemu uniknie się:
-
pułapki wieloletniego długu,
-
ograniczenie, co do kierunków zakupu uzbrojenia,
-
zahamowana możliwości zbrojeniowych podczas rozwoju technologicznego,
-
zmiennego oprocentowania,
-
mechanizmu warunkowości,
-
osłabienia więzi z USA,
-
zapobiegnie przyspieszeniu planu federalizacji UE.
Na logikę wydawałoby się, że premier Tusk po usłyszeniu propozycji prezydenta która uniezależnia nas od UE, natychmiast ją poprze i skontaktuje się z nim by dopracować szczegóły. Przecież nie raz twierdził, że najważniejsze dla niego jest dobro Polski i Polaków.
Niestety, zamiast poparcia propozycji ogłosił trzy nie postulaty, a nakazy do wykonania przez prezydenta:
Pierwszy – proszę natychmiast podpisać SAFE. Tu nie można zmarnować ani godziny.
Drugi – precyzyjna informacja o faktycznych możliwościach finansowych NBP i o projekcie jak wykorzystać te pieniądze.
Trzeci – niech to polskie złoto, które jest dzisiaj rozsiane po bankach w kilku miejscach na świecie, wróci wreszcie do kraju.
Polacy po raz kolejny mogli naocznie przekonać się, że jego wszystkie wypowiedzi o dbaniu o sprawy polskie to mowa-trawa, dyrdymały dla naiwniaków. Wszelkie decyzje podporządkowuje interesowi Niemiec.
Do walki z propozycją prezydenta zaangażowali się politycy KO.
Trzaskowski – „nie kupuję opowieści o «alternatywie»”,
R. Sikorski – „Prawica i Pan Prezydent niepotrzebnie się martwią, że SAFE uzależnia nas od Unii do 2070. Pieniądze muszą być pobrane i wydane do 2030. Potem to Unii będzie zależało, aby Polska pożyczkę spłaciła”,
Kosiniak-Kamysz stwierdził, że ewentualne nowe instrumenty finansowania mogłyby być dodatkowym wsparciem dla armii. „Jeśli jednak pojawią się kolejne instrumenty finansowania armii, Wojsko Polskie tylko na tym zyska. Nie jako alternatywa dla SAFE, ale dodatkowe środki wzmacniające bezpieczeństwo”.
Wiceminister ds. europejskich Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. – inicjatywa nie powinna zastępować unijnego programu SAFE, lecz ewentualnie go uzupełniać. – Absolutnie nie widzę tego jako alternatywy, tylko jako uzupełnienie,
Ponieważ unijny program SAFE jest popierany przez większość Polaków, to jego zawetowanie spotkałoby się ze zmasowaną krytyką, którą przewodnim hasłem byłoby: „Nawrocki i PiS nie chcą najtańszej pożyczki na 3 proc. na broń dla Polski i dla polskiej zbrojeniówki?”. Obrona weta byłaby nieskuteczna. Sytuacja diametralnie się zmieniła po przedstawieniu polskiego SAFE 0%.
Na wyborcach nie interesujących się polityką zagrożenia płynące z unijnego programu SAFE (wieloletni dług, ograniczenie kierunków zakupu uzbrojenia, itd.) nie zrobią większego wrażenia, ale postawienie pytania – Co jest lepsze – oprocentowana pożyczka w wysokości 3% czy 0%?, dotrze do każdego i zmusi do myślenia.
Tusk i jego ekipa mają teraz gigantyczny problem – jak przekonać Polaków, że europejska pożyczka SAFE oferuje lepsze warunki od propozycji Nawrockiego.
Prezydent założył Tuskowi podwójnego nelsona. Przy odpowiednim nagłośnieniu sprawy w środkach masowego przekazu nie uda mu się z niego wyswobodzić.
Jeżeli premier nie zgodzi się na SAFE 0%, to unijny program SAFE szkodliwy dla Polski, prezydent powinien bezwarunkowo zawetować.
Zostaw komentarz