W Jako człowiek stary zwracam uwagę na rzeczy, które młodszym osobom w ogóle do głowy nie przychodzą… i tak na przykład, zastanawiam się nad symboliczną zbieżnością dzisiejszego dnia i tego sprzed 44 laty. Donald Tusk trzynastego grudnia 1981 roku nie był internowany i nie był nawet, ta jak ja na liście osób, które Służba Bezpieczeństwa planowała, przed wprowadzeniem stanu wojennego zatrzymać. Był w czasach PRL posiadaczem paszportu uprawniającym do wyjazdu do krajów kapitalistycznych — w latach 80. był m.in. w Norwegii i Niemczech. Służba Bezpieczeństwa nie prowadziła wobec Donalda Tuska żadnego rozpracowania operacyjnego, nie miał on założonej teczki. Pewnie to samo dotyczy, za nielicznymi wyjątkami innych osób z jego otoczenia, śmiało więc można nazwać ich beneficjentami dokonanych w Polsce przemian. Wygląda na to, że rewolucja solidarności pożarła już większości swoje dzieci : ojców i matki założycieli III R.P, osadzając ich na oślich ławach opozycji. Teraz do biesiadowania zasiedli, córki, synowie, wnukowie, tych, którzy przez 45 lat żywili się ruskimi pierogami, a których 13 grudnia 2023 roku, zaprosił na ucztę tenże Donald. A ja wiem skąd i dlaczego, przypomniało się mi wydarzenie, opisane w biblijnej Księdze Daniela (5, 1-31).
Babiloński król Baltazar wydał ucztę, podczas której zbezcześcił naczynia ze świątyni Jahwe. Ukazała się wtedy ręka pisząca słowa: mane, tekel, fares. Było to proroctwo zapowiadające upadek Babilonu.
Bo Baltazar ucztował , używając naczyń świątynnych, jakby chciał przez to zamanifestować, że „nic mu nie grozi”. I wtedy pojawia się napis, który parafrazując z aramejskiego współcześnie się tłumaczy ” TUSKU,ZWAŻONO CIĘ NA WADZE I ZNALEZIONO ZBYT LEKKIM”
.