Z góry przepraszam za autoreklamę.

29 maja artykule w Onet (link tutaj) napisałem: „Henry Kissinger być może trafniej niż my w Warszawie odczytuje intencje Waszyngtonu, który kto wie, czy dąży do pokonania Rosji, czy też do tego, by zadać jej tak dotkliwe straty, by zasiąść z nią do rozmów, gdy Kreml odpowiednio zmięknie”. To samo wcześniej mówiłem skądinąd w podcastach usiłując chłodzić nieco nasz zapał, który wyraźnie zaczyna zderzać się już nie tylko z polityką Berlina i Paryża, ale też i Waszyngtonu oraz Londynu. Dokładnie to rozumie skądinąd Stolica Apostolska, co my z kolei kwitujemy stwierdzeniami o tym jak bardzo niedojrzałą politykę prowadzi Watykan.

Moi psychofani się jak zawsze oburzyli. Tak dokładnie oburzyli się ci sami, którzy zawsze się oburzali ilekroć pisałem, że

– aby obalić Łukaszenkę należy przeciągnąć na naszą stronę białoruską nomenklaturę,

– gdy prognozowałem, że skoro tego nie zrobiono to tym samym protesty na Białorusi zostaną stłumione, a skutkiem będzie pełne uzależnienie Łukaszenki od Rosji,

– gdy pisałem dwa dni po wybuchu protestów w Mińsku, że rewolucja na Białorusi się nie powiedzie,

– gdy argumentowałem, że trzeba myśleć o Białorusi nie przez pryzmat tego, że jest dyktaturą, ale z punktu widzenia bezpieczeństwa militarnego Polski oraz Ukrainy.

Kto miał rację, a kto się mylił ws. Białorusi możecie Państwo sami ocenić. A teraz pytanie, kto trafnie, a kto błędnie odczytywał amerykańskie intencje.

31 maja w The New York Times​ ukazał się artykuł autorstwa President Joe Biden​ (link tutaj).

Prezydent Biden w tekście opublikowanym w NYT stwierdza, że „USA wysyłają Ukrainie znaczne ilości broni i amunicji, by ta mogła walczyć i mieć możliwie najsilniejszą pozycję przy stole negocjacji”.

„We have moved quickly to send Ukraine a significant amount of weaponry and ammunition so it can fight on the battlefield and be in the strongest possible position at the negotiating table”

oraz, że „Stany Zjednoczone będą wzmacniać Ukrainę i popierać jej staranie o to, by zakończyć konflikt w drodze negocjacji”

„The United States will continue to work to strengthen Ukraine and support its efforts to achieve a negotiated end to the conflict”

No i to byłoby na tyle.

P.S. machnąłbym dawno ręką na moich psychofanów bo mnie nudzą straszliwie (a poza tym nie rozumiem bicia się o tak marne pensje), ale niektórzy niezmiennie doradzają kolejnym polskim rządom. A to mnie już akurat martwi.

Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u).