część 1. (wybrane tematy związane z „przetrwaniem” na bazie wspomnień, doświadczeń ludzi z wojen, konfliktów)

Dlaczego ludzie żyjący wcześniej w komforcie umierają najszybciej?

Przez komfort rozumiem samo życie bez większych problemów. Ojciec etat, matka etat i w domu pełna lodówka. Raz czy dwa razy w roku urlop/wakacje. Wszyscy w domu zdrowi itp.

[„Żołądek adaptuje się do głodu, ale mózg nie”. Ludzie, którzy bez przerwy rozmawiali o jedzeniu, opowiadali o przedwojennych obiadach i marzyli o luksusach, załamywali się psychicznie jako pierwsi. W klanie Selco wprowadzono niepisany zakaz rozmawiania o jedzeniu. Posiłek miał być traktowany wyłącznie jak „tankowanie paliwa” do organizmu, bez celebrowania i bez zbędnych emocji.]

Tak … ludzie, którzy wywodzą się z domów, gdzie niczego nie brakowało (co nie znaczy, że się przelewało), gdzie menu było zawsze zróżnicowane (dziś drób, jutro wołowina, a na koniec tygodnia dobra ryba, do tego X Y Z, a jak się znudzi to na miasto czy przez pyszne.pl itp. itd.) szybko byli „złamani”.

Pułapki i oszustwa, na które trzeba było uważać:

Głód i chęć zysku rodziły niewiarygodną kreatywność w oszukiwaniu kupujących. Fałszowanie żywności: Mąkę mieszano z gipsem lub kredą, by zwiększyć jej wagę. Olej silnikowy filtrowano tak, by przypominał olej jadalny. Selco radzi, by zawsze, w miarę możliwości, próbować lub dotykać towaru przed ostateczną wymianą. Rozcieńczany alkohol i fałszywe leki: Alkohol medyczny (waluta i środek odkażający) namiętnie chrzczono wodą. Kapsułki z antybiotykami otwierano, odsypywano połowę leku, a resztę uzupełniano mąką. Posiadanie podstawowej wiedzy chemicznej lub medycznej dawało ogromną przewagę.

Tak … wielu ludzi dawało się oszukać. Szczególnie tych, którzy byli przyzwyczajeni do tego, że to co kupują ma zawsze odpowiednią jakość (przyzwyczajenie z czasu w którym było ich na dużo stać i zaopatrywać się w miejscach „droższych” a nie np. targu gdzie trzeba było często samemu oceniać wartość towaru i targować się)

Jak zmieniano smak?

Jedzenie przez kilka miesięcy wyłącznie placków z mąki i wody prowadziło do apatii i psychicznego wycieńczenia. Ludzie robili wszystko, by zmienić smak potraw:Zioła z ruin: Na gruzach i bombowiskach szybko wyrastały dzikie rośliny. Ludzie masowo zbierali pokrzywy, mniszek lekarski (mlecz) oraz dziki szczaw. Siekano je i dorzucano do mącznych zup lub zawijano w placki, tworząc prymitywny wojenny „burek” (tradycyjne bałkańskie ciasto z nadzieniem).Kostki rosołowe jako złoto: Jedna kostka rosołowa (znaleziona w ruinach lub kupiona na czarnym rynku) potrafiła nadać smak kilkunastu litrom wodnistej zupy mącznej dla całego klanu. Zastępcza kawa: Przedwojenni kawosze palili na patelni ziarna zbóż, soczewicę, a nawet wysuszone korzenie cykorii i mniszka, a następnie mełli je, by uzyskać napar przypominający czarną kawę.

——

Fałszowanie żywności jest i dziś powszechne.
Trudno mi zrozumieć, że człowiek człowiekowi zdolny jest bez żadnych sentymentów podać truciznę, ale tak się dzieje, kiedy włącza się tryb „przetrwnie”, „chciwość”.

Autor: Diario