Pamiętacie piosenkę Czesława Niemena: „Mimozami jesień się zaczyna”? Bo są takie utwory, które zostają w nas na całe życie. Wystarczy zobaczyć kwitnące mimozy, żeby wróciły wspomnienia, zapach kończącego się lata i ten szczególny rodzaj ciszy, który niesie ze sobą sierpień. Mówią, że jesień nie przychodzi nagle. Najpierw dotyka świata delikatnym złotem kwiatów, jakby sprawdzała, czy jesteśmy już gotowi pożegnać lato. A przecież nic naprawdę nie odchodzi. Lato zostawia w nas zapach nagrzanej ziemi i światło, które jeszcze długo nosimy pod powiekami. Mimozy przypominają, że piękno nie trwa wiecznie, ale właśnie dlatego ma tak wielką wartość. Bo wszystko, co przemija, uczy nas wdzięczności za chwilę, która właśnie jest. A kiedy zakwitają mimozy, świat nie kończy lata. On tylko zaczyna mówić ciszej. A może największa mądrość natury polega na tym, że nie boi się przemijania. Wie, że każdy koniec jest jednocześnie obietnicą nowego początku.